Pierwsze punkty w spotkaniu z półdystansu zdobył Piotr Pamuła. Początkowe minuty spotkania to wyrównana gra obu zespołów. W 3min spotkania po celnej „trójce” Trice’a słupszczanie wyszli na prowadzenie 7:4. Po punktach Sokołowskiego, w odpowiedzi trzy punkty zdobył Mokros i Nowakowski i prowadzenie wzrosło do 4pkt (14:10). Niestety słabsza postawa włocławian w ataku, pozwoliła gościom powiększać przewagę (17:11). W drużynie Czarnych Słupsk dobrze spisywał się środkowy Stutz i bardzo szybki Trice. Po pierwszej trójce drużyny Anwilu Włocławek w wykonaniu Danilo Mijatovića, „czapie” w obronie i szybkim punktom Sokołowskiego prowadzenie Energii Czarnych Słupsk zmalało do 4pkt. (20:16). W końcówce kwarty na słowa uznania zasługiwał Mijatović, którego w meczu ze Stelmetem włocławscy kibice niejednokrotnie wygwizdali. Dzięki rzutom wolnym Callahana i Mijatovića na kilka sekund przed końcem kwarty włocławianie doprowadzili do remisu 20:20. Ostatnią akcję pierwszej kwarty zakończył Taylor i po 10min gry zawdnicy w czarnych koszulach prowadzili 22:20.
Druga kwarta rozpoczęła się o bloku Callahana i szybkiej kontry Anwilu zakończonej przez Mijatovića. Po indywidualnej akcji Callahana zakończonej punktami włocławianie objęli prowadzenie 24:22. Kolejne punkty dla Anwilu zdobył Callahan i Kostrzewski. Po punktach rozgrywającego Anwilu, ponownie znać o sobie dał Mijatović, który trafił zza linii 6,75cm. (33:28). W końcówce kwarty włocławianie mimo prób Czarnych Słupsk dobrze spisywali się w obronie i nie dali wydrzeć sobie prowadzenia i do szatni schodzili z 6pkt. prowadzeniem (38:32). Druga kwarta to bardzo dobra gra Anwilu Włocławek w obronie i świetna postawa Danilo Mijatovića, który m.in. dwukrotnie trafił za trzy punkty. Na uwagę zasługiwał również Jordan Callahan, który mądrze rozgrywał i obsługiwał swoich kolegów.
Trzecie odsłona zaczęła się od punktów osobistych Trice’a i „trójce” Michała Sokołowskiego (41:36) Akcję 2+1 na swoim koncie zliczył Mijatović (14pkt). Przy stanie 44:38, trzy punkty zdobył Mokros. Bliźniaczą akcją po drugiej stronie boiska popisał się Piotr Pamuła i Anwil w dalszym ciągu prowadził sześcioma „oczkami” 47:41. Przewaga włocławian zmalała do 2pkt. za sprawą Stutza i Tricea, którzy szybko zakończyli dwie akcje. Po faulu Anwilu, na linii rzutów wolnych stanął Morkos i po jego dwóch celnych rzutach na tablicy w Hali Mistrzów był remis 47:47. Po punktach Callahana i Mijatovića włocławianie ponownie wyszli na 4pkt przewagi. Kilku punktowe prowadzenie koszykarze Anwilu utrzymywali przez całą kwartę. Przy stanie 57:52 sędziowie odgwizdali umyślny faul Hajricowi na wchodzącym pod kosz Hullsie. Ten z linii rzutów wolnych dwukrotnie trafił. Były to ostatnie zdobyte punkty w kwarcie.
Czwarta kwarta rozpoczęła się od niecelnej akcji spod kosza Hajrića, który grając na parkiecie ponad 20min nie zdobył punktów, zbierające dwie piłki. Punkty dla Anwilu dwukrotnie zdobył Paul Graham, trzy punkty dorzucił Kostrzewski i po niespełna 3min gry Anwil Włocławek prowadził 64:56. Po takim początku kwarty Anwilu, wściekły trener Andrej Urlep poprosił o czas. Przerwa nie wpłynęła na zawodników Czarnych Słupsk jakoś specjalnie, gdyż w ataku popełnili błąd, a włocławianie zdobyli punkty (68:58). Po takim początku kwarty wzmógł się doping włocławskich kibiców. Po „trójce” Mokrosa (70:63) trener Anwilu Włocławek poprosił o przerwę, aby uspokoić i uporządkować grę „Rottweilerów”, tak aby nie doprowadzić do nerwowej końcówki. Na 2min do końca spotkania koszykarze Anwilu Włocławek prowadzili 74:67. Dwa punkty trafił Mijatović 76:67 i już było pewne, że Anwil Włocławek będzie miał pierwsze zwycięstwo w „szóstkach”. Podopieczni trenera Andreja Urlepa próbowali jeszcze poprzez szczelne krycie zmienić wynik spotkania. Na 34 sekundy do końca spotkania Anwil prowadził 77:68 i wszyscy byli pewnie zwycięstwa. Nic bardziej mylnego... W końcowych sekundach słupszczanie trafili dwa razy zza linii 6,75cm i prowadzenie zmalało do trzech punktów 77:74. Na 7sekund przed końcem spotkania faulowany został Nowakowski i stanął na linii rzutów wolnych, trafiając trzy rzuty wolne 78:77. O czas poprosił Milija Bogicević. Włocławianie mieli 7sekund na przeprowadzenie akcji. Niestety Kostrzewski przez 5 sekund nie wprowadził piłki do gry i sędziowie odgwizdali błąd i piłka dla gości. Na szczęście goście nie wykorzystali ostatnich 7sekund i ostatecznie Anwil Włocławek pokonał 78:77 Energę Czarnych Słupsk.