Włocławianie rozpoczęli zmagania od porażki, mimo iż zaczęło się obiecująco. Obydwa zespoły pokazały, że dysponują zarówno graczami mogącymi trafić spod kosza, jak i egzekutorami z dystansu. U Czarnych dobrze grał środkowy Callistus Eziukwu, a w Anwilu Konrad Wysocki i Arvydas Eitutavicius. Ten drugi kontynuował dobrą grę w dalszej części meczu, stając się najskuteczniejszym z włocławian. Pracował również mocno w obronie i razem z Maciejem Raczyńskim hamował zapędy obwodowych koszykarzy ze Słupska. Trwającą przez ponad trzy kwarty wymianę ciosów lepiej znieśli zawodnicy trenera Dejana Mijatovicia i to oni zaczęli narzucać warunki gry w końcówce. Ostatecznie Anwil przegrał pierwszy mecz memoriału 73:83.
Energa Czarni Słupsk - Anwil Włocławek 83:73 (17:20, 19:13, 19:24, 28:16)
Energa: Franklin 18, Shiloh 15, Trajkovski 13, Mokros 11, Eziukwu 10, Seweryn 8, Cywiński 4, Śnieg 4
Anwil: Eitutavicius 16, Vaughn 11, Brown 10, Simon 9, Wysocki 9, Witliński 8, Krajniewski 4, Raczyński 4, Hajrić 2
W spotkaniu z Treflem Sopot od pierwszych minut spotkania włocławianie zagrali agresywnie w obronie. I chociaż jeszcze pierwsza kwarta zakończyła się nieznaczną stratą, to na koniec drugiej wynik powrócił na remis (33:33).Chcąc wygrać, Anwil musiał znaleźć w przerwie rozwiązania ofensywne. Pomogło kilka zagrywek na Chase Simona, który złapał wiatr w żagle i wtórował swojemu rozgrywającemu. W całym meczu para Simon – Vaughn zdobyła 45 punktów, w decydujący sposób przyczyniając się do zwycięstwa. Tym razem to rywale nie wytrzymali trudów spotkania i w końcówce dość wyraźnie oddali pola włocławianom. Ostatnia kwarta wygrana przez Anwil 20:10 sprawiła, że mecz zakończył się dla nich korzystnie.
Anwil Włocławek – Trefl Sopot 77:68 (16:20, 17:13, 24:25, 20:10)
Trefl: Leończyk 16, Michalak 15, Kemp 10, Bendzius 10, Painter 9 oraz Stefański 6, Kulka 2
Anwil: Vaughn 24, Simon 20, Hajrić 10, Wysocki 7, Witliński 5, Brown 5, Eitutavicius 3, Raczyński 2
Ostatni mecz turnieju odrobinę lepiej rozpoczęli gospodarze. Wiele dawała im skuteczna gra Corbetta i trójki Jankowskiego. Anwil grał nieco ociężale i liczył głównie na kreatywność Vaughna oraz Browna. Ten pierwszy brał na siebie trudne rzuty za trzy, a drugi próbował sił w roli… rozgrywającego. Gospodarze stopniowo powiększali przewagę w drugiej połowie, a nie do zatrzymania był Zyskowski. Dzięki jego skuteczności 4 minuty przed końcem wynik był rozstrzygnięty i na parkiecie zaczęli pojawiać się młodzi zawodnicy. Przegrana to rezultat słabego rozgrywania piłki i niecelnych rzutów nawet spod samej obręczy. "Rottweilery" grały zbyt ospale, dając się wyprzedzać przy zbiórkach i pozwalając torunianom grać ich koszykówkę.
Polski Cukier Toruń – Anwil Włocławek 96:70 (23:21, 23:20, 25:16, 25:13)
Polski Cukier: Zyskowski 21, Denison 17, Corbett 14, Digs 14, Jankowski 12, Perka 10, Comagić 4, Jarmakowicz 3, Radwański 1
Anwil: Vaughn 20, Brown 19, Wysocki 8, Krajniewski 6, Simon 5, Hajrić 4, Eitutavicius 4, Witliński 4
Po raz pierwszy w okresie przygotowawczym włocławianie wystąpili w strojach meczowych i byli jedyną ekipą w turnieju, która już promowała swoich sponsorów. Teraz przed koszykarzami kilka dni treningów, a w kolejny weekend czeka ich wyjazd na turniej w Kutnie.
Źródło: wtkanwil.com.pl