We Włocławku jest już prawie 35 kilometrów ścieżek rowerowych. W sumie ma być 80 km, ale i tak na rozbudowę ich sieci brakuje pieniędzy. W najbliższym czasie ponad kilometr powstanie na ulicach Fredry, Zgodnej i Wiejskiej oraz 2,2 kilometra na Okrzei. Z już istniejących z pewnością wielu mieszkańców chętniej korzystałoby, gdyby były miejsca do zaparkowania. - Często jeżdżę na rowerze po mieście - opowiada Piotr Kownicki. - Problem w tym, że nie zawsze mam gdzie zostawić rower.
Włocławianie mają już w tym zakresie różne patenty. - Przywiązuję rower do jakiejś ławki albo ogrodzenia - mówi Anna Mystkowska. - Ale nie zawsze jest to rozwiązanie. Często jest tak, że gdy jedziemy rodziną, ktoś zostaje przy rowerach, a pozostali wchodzą do sklepu.
O stojakach na jednoślady pamiętały hipermarkety. Rower można zostawić przed Tesco czy Realem. Widać, że tu i o takim kliencie pomyślano. Swoich petentów aż tak nie szanują urzędy. Bez opieki nie zostawimy roweru przed Urzędem Gminy i Starostwem Powiatowym. - Nie mamy takich stojaków - potwierdza Piotr Chrzanowski, sekretarz powiatu. - Gdyby rzeczywiście ktoś miał do nas przyjechać na rowerze, może zostawić go na wewnętrznym parkingu, który jest pod dozorem kamer.
Włocławski ratusz miejsca dla jednośladów udostępnia jedynie obok głównego gmachu przy Zielonym Rynku. Stojak na kilka pojazdów schowany jest w kącie parkingu dla samochodów, tuż przy parkomacie. - Nie jest możliwe, żeby stał bliżej. Przed samym budynkiem nie ma miejsca - mówi Andrzej Sołtysiak z biura prasowego ratusza. W ogóle parkingu rowerowego nie ma przy drugim urzędowym budynku na ulicy 3 Maja. - Tu metalowe stojaki instalowane były trzy razy - wyjaśnia Andrzej Sołtysiak. - Dwa razy wyrwano je z chodnika i ukradziono. Za trzecim razem poważnie zniszczono. Dlatego postanowiliśmy kolejnych tu już nie instalować.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl