Czytelniczki z Włocławka dzwoniły do nas wczoraj, zaniepokojone odwoływaniem badań mammograficznych w Centrum Diagnostyczno-Leczniczym, filii bydgoskiego CO. Alarmowali także internauci. - Za olbrzymie pieniądze został zakupiony sprzęt wysokiej klasy, podobno z powodu czyichś zaniedbań pracownię zamknięto - czytamy w liście czytelnika wydania internetowego "Gazety Pomorskiej".
Poszliśmy tropem tego sygnału. Rzeczywiście, w filii Centrum Onkologii przy ul. Królewieckiej pracownia mammograficzna jest nieczynna. Pacjentki są o tym informowane przez recepcjonistki telefonicznie. Nie potwierdza się wersja, że powodem wstrzymania badań są jakiekolwiek zaniedbania. Informacji na ten temat udziela nam dr Wiesława Windorbska z Centrum Onkologii im. prof. F. Łukaszczyka w Bydgoszczy: - Rzeczywiście, od poniedziałku wstrzymane są badania mammograficzne we włocławskiej filii. Powodem jest usterka mammografu. Sprzęt jest na gwarancji, ma niespełna dwa lata.
Zgłosiliśmy usterkę i czekamy na przyjazd serwisu. We Włocławku serwisanci powinni być jutro, najdalej pojutrze. To nowoczesny sprzęt, ale nawet taki ma prawo się zepsuć - twierdzi dr Windborska. Ta informacja cieszy panią Marię, włocławiankę, która chciałaby się profilaktycznie przebadać. - Słyszałam od kobiet, że jest w tej przychodni dobry, prawie nowy aparat mammograficzny. Szkoda, że trafiłam akurat na jego awarię - przyznaje.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl