- Przy zakupie preparatów wspomagających diety, klienci kierują się reklamami – zauważa Marta Wiśniewska, technik farmacji z apteki „Złotej” we Włocławku. – Na opakowanie, które wystarczy na miesiąc, trzeba przeznaczyć około 30 złotych. Różnego typu specyfiki hamują łaknienie. Czy przynoszą efekty? O to należałoby zapytać osoby, które je stosują.
Spore zainteresowanie środkami odchudzającymi wśród włocławian potwierdzają również inni farmaceuci. – Najczęściej kupowane są na wiosnę i przed sylwestrem, ale właściwie sprzedają się dobrze cały rok – mówi Małgorzata Sputo-Jędrzejewska z apteki „Przy Pogotowiu”. – To nie są leki, lecz preparaty wspomagające dietę, ważny jest zatem także sposób odżywiania i ruch. Nie można zażywać kilku suplementów jednocześnie i liczyć na cud. Drastyczne chudnięcie jest niezdrowe. Cztery kilogramy na miesiąc – tyle najlepiej tracić.
– Najczęściej klienci kupują preparaty bez recepty, choć lekarze przepisują nierzadko leki odchudzające – przyznaje Marcin Bieliński, farmaceuta, kierownik apteki „Cefarm”.
Członkowie Klubu Zdrowego Odchudzania, który działa również we Włocławku, przekonują, że „żeby żyć trzeba jeść”. - Specyfiki wspomagające diety wyniszczają organizm - mówi Halina Stasiak, dietetyk, wiceprezes Klubu Zdrowego Odchudzania. – Nawet herbatki odchudzające szkodzą, wypłukują bowiem florę bakteryjną. Często zgłaszają się do mnie osoby, które mają już za sobą liczne „diety cud”.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl