Drumet zwalnia
Ośmiusetosobowa załoga fabryki pół roku czekała na ogłoszoną wczoraj decyzję o wznowieniu produkcji. Niestety, nie wszyscy wrócą do pracy. Nowy zarząd planuje zwolnienia grupowe. Pracę straci 150 osób.
- Drumet w ostatnim roku był w śpiączce biznesowej, utracił dobre relacje budowane z kontrahentami przez całe lata - mówi Rafał Sosna, dyrektor inwestycyjny funduszu powierniczego Penta Investments, nowego właściciela fabryki. - Naszym zadaniem jest odbudowa pozycji firmy. Wierzymy, że jest to możliwe, bo fabryka ma cechy lidera swojej branży.
Zarówno przedstawiciele Penty, jak i członkowie nowego zarządu Drumetu przekonywali, że nie ma możliwości odzyskania dawnej świetności bez przeprowadzenia restrukturyzacji w zakładzie. Podkreślali, że Drumet znikł z rynku nagle, co znacznie podważyło jego wiarygodność. Poza tym kryzys ekonomiczny nie ominął całej branży wyrobów stalowych, gdzie spadek produkcji i sprzedaży sięga nawet 30 proc. - W tej sytuacji, kiedy wiadomo, że już na starcie spółka zacznie generować straty, a nowy właściciel będzie musiał inwestować nie osiągając zysku, załoga musi liczyć się ze zwolnieniami - wyjaśnia Józef Czernecki, prezes Drumetu.
Produkcja ruszy w drugiej połowie miesiąca. Przed upadłością Drumet produkował około 120 tys. ton drutów stalowych rocznie, osiągając 424 mln zł przychodów. Nowi właściciele liczą, że uda im się osiągnąć poziom ok. 80 tys. ton rocznie. Jak przekonują, gdyby plan został wykonany, dalsze zwolnienia nie byłyby konieczne.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl