Teraz koledzy są w strachu
Grupa byłych pracowników Anwilu może znaleźć się bez środków do życia, bo spółka źle zinterpretowała przepisy emerytalne. ZUS stwierdził, że wcześniejsza emerytura się nie należy.
W czerwcu i lipcu 46 pracowników spółki przeszło na wcześniejsze emerytury. Rozwiązanie umów o pracę odbyło się za porozumieniem stron, a odchodzący otrzymali odprawy. Wszystko było dobrze, gdyby nie fakt, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych zakwestionował prawa do wcześniejszej emerytury jednego z byłych pracowników.
Sprawą sporną okazał się tzw. praca w szkodliwych warunkach. Prawa do świadczenia nabywa się wówczas po 15 latach. ZUS kwestionuje jednak niektóre stanowiska w zakładzie (mistrz, stanowiska dozorowe), nie zgadzając się na zaliczanie ich jako pracę w szkodliwych warunkach. W efekcie włocławianin znalazł się przed perspektywą braku pracy i emerytury.
Blady strach padł na jego kolegów, którzy obawiają się, że mogą się znaleźć w podobnej sytuacji. Zdaniem byłych pracowników, to błąd firmowych kadr, które źle zinterpretowały przepisy emerytalne. Anwil S. A. na razie nie komentuje sprawy. - Nie jesteśmy stroną w sprawie i do czasu zakończenia postępowania nie będziemy zabierać głosu - mówi Krzysztof Wojdyło, rzecznik prasowy spółki.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl