Pierwsze próba wyburzenia komina zaplanowana była na środę 26 sierpnia, na godzinę 12.00. -Aby wybuch mógł nastąpić musimy przygotowany został specjalny otwór kierunkowy, aby sprawdzić grubość ścian komina, następnie zostały wywiercone otwory, gdzie podłożone zostały materiały wybuchowe. Komin zostanie odstrzelony w kierunku Wisły. Obalanie komina polega na wystrzeleniu w kierunku położenia klina, tak aby pod własnym ciężarem przechylił się w odpowiednim kierunku. - powiedział Krzysztof Dymek, właściciel firmy wyburzeniowej.
Po trzy godzinnym opóźnieniu (15.15) zawyły syreny i ładunki zostały odpalone. Niestety próba powalenia kolosa nie powiodła się. Podłożone dwa materiały wybuchowe "Amonit" o łącznej wadze 10 kilogramów, nie przyniosły pożądanego efektu. Prawdopodobnie jeden z odpalonych ładunków natrafił na gliniane podłoże, które zmniejszyło efekt wybuchu i komin nie runął.
Druga próba wyburzenia ponad 80-letniego komina zaplanowana na godzinę 11:00, 27 sierpnia powiodła się. Tym razem wykorzystanie 5 kilogramów ładunku wybuchowego pozwoliło wyburzyć stary komin. Zgromadzeni na terenie dawnej Celulozy gapie mogli obejrzeć niecodzienny widok wyburzania komina. Po chwili wszyscy przybyli mogli obejrzeć już tylko gruz i kłęby unoszącego się pyłu. - Pierwszy raz widzę coś takiego i muszę przyznać, że robi wrażenie. Z drugiej strony szkoda jego, gdyż u wielu ludzi budzi sentyment i przypomina dawne stare czasy - powiedział pan Mirek.