300 tys. zł - wierzytelności na taką kwotę za rok 2008 MPK nie mogło sprzedać żadnej firmie windykacyjnej przez kilka miesięcy. Dopiero w maju br. przedsiębiorstwo znalazło chętnych. Długami włocławian zajęła się firma z Wrocławia. Dlaczego tak trudno zainteresować podmioty kupnem wierzytelności, w miejskiej spółce? - Każda firma, która chciała odkupić wierzytelności najpierw pytała, jak duży procent stanowią osoby z Zakrętu - wyjaśnia Marek Krygier, prezes MPK. - Z naszych usług korzysta liczna grupa mieszkańców tego rejonu. Bilety kasuje niewielu z nich, dlatego wśród naszych dłużników tych osób jest najwięcej.
Obok gapowiczów zamieszkałych przy ul. Zakręt znajdują się także ci z ul. Tumskiej, ul. Stodólnej czy ul. Żytniej. Grono to ciągle się poszerza. Przedsiębiorstwo odnotowało 17-proc. wzrost nieuregulowanych opłat za przejazdy w ciągu ostatniego roku. - Od początku roku skierowaliśmy do sądu grodzkiego czterysta wniosków o ukaranie za wyłudzanie przejazdów - mówi Ewa Borkowska, kierownik Działu Sprzedaży i Kontroli Biletowej MPK. - Dotyczy to osób, które w danym roku co najmniej trzykrotnie otrzymały mandat za jazdę bez biletu. Średnio w miesiącu odnotowujemy aż tysiąc sto opłat dodatkowych, które powinny do nas wpływać.
Liczba ta zapewne byłaby jeszcze wyższa, gdyby zwiększyć liczbę kontroli w autobusach. Niestety, w mieście brakuje chętnych do wykonywania pracy kontrolera.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl