Zgodnie z dyrektywą unijną windy w budynkach mieszkalnych powinny mieć drzwi zewnętrzne i wewnętrzne. Choć przepis ten jeszcze nie obowiązuje w Polsce, spółdzielnie od dawna starają się wdrażać unijne normy w życie. - Mamy na względzie przede wszystkim bezpieczeństwo mieszkańców - komentuje Mirosław Urbański, prezes Włocławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Do wind wchodzą małe dzieci, osoby starsze, także osoby nietrzeźwe. W większości kabin pasażerowie nie są w żaden sposób oddzieleni od drzwi zewnętrznych, jedna ściana jest ruchoma, co powoduje pewne zagrożenie. Dlatego też od dziesięciu lat wymieniamy średnio dwie windy rocznie na nowe, które eliminują to niebezpieczeństwo.
We Włocławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej użytkowanych jest obecnie 40 wind, więc przy zachowaniu obecnej średniej za 10 lat wymienione powinny być wszystkie. Więcej pracy czeka Spółdzielnię Mieszkaniową Południe. Tam wind jest 120. - Koszt jednej to około sto pięćdziesiąt tysięcy złotych - mówi Zbigniew Lewandowski, prezes SM Południe. - Jest to ogromny wydatek, dlatego jak tylko skończymy ocieplać budynki zaczniemy zbierać na wymianę dźwigów. Te, które funkcjonują obecnie są na bieżąco kontrolowane i dopuszczone do użytku przez Urząd Dozoru Technicznego. Obecnie prowadzimy wymianę wnętrza kabin oraz modernizację automatyki, która w najstarszych windach ma prawie trzydzieści lat.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl