Dawno, dawno temu ... w Tajlandii, w roku 1364, szef kuchni na dworze króla Phra Ruang wyrzeźbił z owoców i warzyw różnego rodzaju kwiaty po czym ozdobił nimi pływające lampiony, które puszcza się z nurtem rzeki, aby przyniosły szczęście. Król Phra Ruang zachwycił się łódeczkami, które wyglądały jak ogromne lilie wodne i postanowił, że rzeźbienie w warzywach i owocach będzie artystycznym dziedzictwem Tajlandii. Tę legendę zna doskonale włocławianin Mariusz Gachie-wicz, na co dzień będący kierownikiem gastronomii we włocławskim hotelu "Viktoria".
Pan Mariusz jest absolwentem włocławskiego Zespołu Szkół Chemicznych. Tu rozpoczął naukę w szkole zawodowej, potem w Technikum Gastronomicznym. Ukończył też studia wyższe na kierunku towaroznawstwo. Jako kucharz przez dziesięć lat pracował w restauracji "Ratuszowa". Teraz pracuje w stylowym hotelu "Viktoria", najnowszym obiekcie tego rodzaju w naszym mieście. Półtora roku temu, na targach żywności, zobaczył pokaz carvingu. - Spodobało mi się to bardzo, postanowiłem nauczyć się rzeźbić w owocach i warzywach - opowiada pan Mariusz. - Przeszedłem szkolenie u Marka Rybackiego
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl