Nie wszyscy biorą w łapę
Ryby, kaczki, pieniądze proponowali pijani kierowcy policjantom w zamian za darowanie kary. Funkcjonariusze nie ulegli pokusie.
Dziesięć lat więzienia grozi 31-latkowi, który w ubiegły czwartek usiłował nakłonić jednego z policjantów drogówki do przyjęcia 400-złotowej łapówki. - Mężczyzna miał w organizmie 0,3 promila. Policjanci zatrzymali jego prawo jazdy i postanowili materiały przesłać do sądu grodzkiego. Wtedy pasażer chciał pomóc kierowcy proponując pieniądze w zamian za oddanie dokumentów i zaprzestanie czynności - relacjonuje nadkom. Małgorzata Marczak z KMP.
Policjanci na ogół są kuszeni pieniędzmi, jednak nie brakuje też innych pomysłów. Pijany wędkarz zaproponował policjantom ryby. W Choceniu pijany rowerzysta za darowanie kary chciał dać dwóm policjantom po żywej kaczce.
Głośno o próbach wręczania łapówek było swojego czasu również w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego we Włocławku. W 2007 i 2008 roku doszło do sześciu nieudanych prób. Najwięcej, bo aż 800 zł w zamian za pozytywny wynik egzaminu proponował 23-latek.
W WORD do dziś pamiętają 35-latkę, która podczas egzaminu praktycznego na prawo jazdy, kiedy na początku egzaminator poprosił o dowód osobisty, zapytała go, czy nie byłby zainteresowany tym, co jest w dokumencie. W dowodzie osobistym było 200 złotych. - Niewykluczone, że gdyby nie kamery zamontowane w autach egzaminacyjnych kursancji próbowaliby częściej wręczać łapówki - ocenia Jarosław Chmielewski, dyrektor WORD.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl