Sprawa planowanej autostrady A1 od kilkunastu miesięcy budzi wiele emocji nie tylko we Włocławku, ale też we wszystkich gminach, przez które nowa trasa będzie przebiegać. Jednym z najgorętszych i najczęściej poruszanych tematów jest liczba i lokalizacja zjazdów z autostrady.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przewidziała w okolicach Włocławka zjazdy w Brzeziu i Pikutkowie. Od jakiegoś czasu pojawiają się jednak głosy o potrzebie dwóch kolejnych, tym razem w Kruszynie oraz Wieńcu. Pierwszy ma usprawnić połączenie z lotniskiem, drugi ułatwić dojazd do szpitala i uzdrowiska. Ale nie każdy tego chce? - Nie wiem, dlaczego ktoś chce uszczęśliwić mieszkańców naszej gminy na siłę - mówi Ewa Braszkiewicz, wójt gminy Włocławek. - Niedawno zwróciłam się do mieszkańców z pytaniem, czy dodatkowy zjazd jest potrzebny.
Jak się okazało, podczas kilku spotkań sołeckich wszyscy obecni mieszkańcy byli przeciw zjazdowi z autostrady w okolicy Kruszyna. Podczas debaty wskazywali głównie na uciążliwości, bo dodatkowy zjazd oznaczać będzie zwiększenie natężenia ruchu i przerzucenie części tranzytu w tę okolicę.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl