Różne ceny tego samego leku
Włocławianie zastanawiają się, skąd biorą się tak duże różnice w cenach tych samych leków, kupowanych w różnych aptekach.
Pan Władysław często kupuje leki na kilka schorzeń. - Jako emeryt nie mogę sobie pozwolić na szastanie pieniędzmi - mówi. - Dlatego chodzę od apteki do apteki i pytam o ceny. Kosztuje mnie to sporo czasu, ale okazuje się, że takie wędrówki prowadzą do ciekawych wniosków. Ciekawych to nawet mało powiedziane - jestem zszokowany różnicami w cenach tego samego leku!
Zdaniem naszego Czytelnika, mieszkańca dzielnicy Zazamcze, w różnych punktach miasta cena w aptekach za ten sam lek sięga nawet ponad stu procent! - Apteka jest bazarem, gdzie panuje dowolność w ustalaniu cen - twierdzi mężczyzna. I uważa, że wszyscy lekarze bez wyjątku powinni wypisywać każdy lek na osobnej recepcie. Dlaczego?
- Bo tylko kupując leki pojedynczo można naprawdę zaoszczędzić. Przykładowo: jeden specyfik w aptece na Zazamczu jest tani, ale drugi, równie potrzebny choremu, już dużo droższy niż np. w centrum miasta. Wygląda to tak, jakby ktoś chciał nam, ludziom schorowanym.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl