Ceny gruntów rosną i w niektórych rejonach Włocławka sięgają już 200 złotych za metr kwadratowy, a kryzys nie odstrasza nabywców działek. Trwa boom na domki w Michelinie, gdzie ceny wciąż są najwyższe w mieście. Jeszcze niedawno metr kwadratowy ziemi kosztował tam 100 zł, a teraz czasami trzeba zapłacić prawie dwa razy tyle.
Wzrost wartości to jeden z powodów, dla których ratusz nie zamierza się wyzbywać miejskich gruntów. - Ostatnio na konferencji prezydentów miast padło pytanie, czy mamy w mieście jakieś grunty - mówi Monika Budzeniusz, rzecznik prasowy prezydenta Włocławka. - Gdy odpowiedzieliśmy twierdząco, to usłyszeliśmy, że to bardzo dobrze. Ziemia to doskonały kapitał i gdy wartość rośnie, nie ma sensu sprzedawać. Potem, gdy będziemy potrzebowali terenów, będziemy musieli je kupić, jak to miało miejsce w przypadku ziemi pod Włocławską Strefę Rozwoju Gospodarczego. Może też dojść do sytuacji, że zjawi się inwestor, spyta o grunty i okaże się, że nie będziemy mogli niczego zaproponować.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl