Radni nie mogą dogadać się z prezydentem co do miejskich inwestycji. Zmiany w budżecie, proponowane przez ratusz, napotkały opór sporej grupy rajców reprezentujących różne ugrupowania. Najbardziej emocjonujące są wystąpienia Andrzeja Kazimierczaka, przewodniczącego Klubu Radnych Platformy Obywatelskiej, który ostatnio wezwał prezydenta do... złożenia dymisji.
Wciąż otwarta pozostaje kwestia budowy basenu miejskiego. Prezydent zaproponował zmianę pierwotnych planów. Zamiast koncesji oznaczającej, iż miasto dałoby teren, zaś pieniądze na budowę wyłożyłby koncesjonariusz, pojawił się pomysł zaangażowania pieniędzy z budżetu. I to nie na budowę jednego basenu, ale całego parku wodnego.
Wykorzystano by do tego poprzetargowe oszczędności. A są one niemałe, wynoszą blisko 28 mln zł i pochodzą z różnic między kwotami planowanymi na wykonanie kolejnych zadań, a ich rzeczywistymi cenami. Pomysłu prezydenta broni Stowarzyszenie Obywateli Projekt Włocławek. - Nie rozumiemy decyzji Rady - twierdzi w imieniu stowarzyszenia jej prezes Aleksandra Kulińska.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl