Żądają lepszych warunków
Neurochirurdzy, którzy złożyli wypowiedzenia, zgodzili się pracować do końca roku. Planowane operacje wciąż są zawieszone. Na stół operacyjny trafiają wyłącznie pacjenci w stanie zagrożenia życia.
Przypomnijmy - w połowie listopada czterech z pięciu neurochirurgów złożyło wypowiedzenia z pracy, w reakcji na obniżkę wynagrodzeń dla lekarzy zatrudnionych na kontraktach. Dla niektórych oznacza pensję niższą nawet o jedną czwartą. Neurochirurdzy domagają się także poprawy warunków pracy - remontu i doposażenia oddziału w niezbędny sprzęt.
Odbyło się kilka spotkań z dyrekcją. I choć nie towarzyszą im już tak duże emocje, szans na rozstrzygnięcie konfliktu nie widać. - Neurochirurdzy zgodzili się pracować do końca roku, więc przynajmniej nie ma problemu z obsadzeniem dyżurów - uspokaja Bronisław Dzięgielewski, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego we Włocławku. - Rozmowy trwają i trudno powiedzieć, jaki będzie ich finał. Sytuacja szpitala jest bardzo trudna - Narodowy Fundusz Zdrowia do dziś nie zapłacił nam ponad 8 mln zł za ponadlimitowe świadczenia.
Oddział pracuje, ale nadal obowiązuje wprowadzone ograniczenie w przyjmowaniu chorych. Zawieszono wykonywanie planowanych operacji, a na oddział przyjmowane są wyłącznie osoby w stanie zagrożenia życia.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl