Propozycja prezydenta Andrzeja Pałuckiego to wzrost podatków od nieruchomości o 6 groszy od każdego metra kwadratowego mieszkania. Podwyżek mogą spodziewać się nie tylko zwykli mieszkańcy, ale także przedsiębiorcy. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą podatek ma wzrosnąć o około 1, 88 zł.
Wiadomość o zmianie stawek irytuje zarówno właścicieli mieszkań, jak i przedsiębiorców. - Skąd mamy na to wszystko brać pieniądze?- denerwuje się Maria Sadowska, emerytka. - Stale wszystko drożeje, tylko nasze emerytury są takie same.
Przeciwko podwyżkom nic nie ma Paweł Ciechalski. Mówi, że godziłby się na nie bez najmniejszego protestu, bo rozumnie, że miasto też musi poszukiwać źródeł dochodu. Jednak w sytuacji, gdy za niecałe 2 tys. zł miesięcznie musi utrzymać czteroosobową rodzinę, nie może myśleć o nich bez negatywnych emocji. - Wszyscy tylko wyciągają do nas rękę. Państwo, samorządowcy tylko patrzą, jak i skąd ściągnąć dodatkowe pieniądze. Dlaczego nikt nie pomyśli o zwykłych ludziach, którym w tym kraju żyje się coraz ciężej? - pyta mężczyzna.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl