Wieść o planowanych podwyżkach czesnego w żłobkach i przedszkolach wywołała wiele kontrowersji. W zaprezentowanym przez prezydenta projekcie przyszłorocznego budżetu zmiany stawek jednak w końcu nie ma. Rodziców to cieszy, ale wielu zwraca uwagę, że mimo iż we Włocławku opłata stała za przedszkole od kilku lat nie wzrasta i samorząd się tym chlubi, to w praktyce płaci się więcej niż wynosi czesne, a do tego dochodzą opłaty za zajęcia dodatkowe (rytmika, angielski). - Składamy się na różne dodatkowe rzeczy, ostatnio po 20 złotych na roletę do jednej z sal - mówi jedna z matek. - Rodzice nawet nie zgłaszali pretensji, bo wiedzą, że przedszkolom brakuje funduszy.
Dyrektorzy przedszkoli nie ukrywają, że podwyżka czesnego przydałaby się. - Odczuwamy ciągle rosnące opłaty - mówi Gabriela Makowska, dyrektor Przedszkola nr 32. – Pieniędzy jest za mało, szczególnie na pomoce naukowe.
Placówki szukają różnych sposobów na wyjście z trudnej sytuacji. - Szukamy sponsorów - mówi Iwona Jarmużek, dyrektor Przedszkola nr 4. - Ich wsparcie przeznaczamy na materiały dydaktyczne, imprezy dla dzieci, sprzęt, remonty.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl