Jak VW Bank zgubił pewne audi
Komornik zajął już część renty pani Ewy z Włocławka. Zrobił to na zlecenie VW Bank Polska, żądającego zwrotu pieniędzy za audi A2, które Czytelniczka nie widziała na oczy.
Tę nieprawdopodobną historię już prezentowaliśmy na łamach papierowego wydania "Pomorskiej”, niestety, bez oczekiwanego rezultatu. Chodzi o sprawę włocławianki, pani Ewy, która przyjęła spadek po zmarłym bracie. To była połowa domu po rodzicach, w którym nasza Czytelniczka z rodziną oraz jej samotny brat mieszkali przez całe życie.
Okazało się, że nie tylko. Brat bowiem, bezrobotny alkoholik, nigdy nie posiadający ani prawa jazdy, ani grosza przy duszy, po śmierci okazał się posiadaczem samochodu audi A2, kupionego na kredyt, zaciągnięty w VW Bank Polska. Z tej poważnej instytucji śmieje się cała ulica, na której mieszka pani Ewa, bo wszyscy, którzy znali zmarłego Włodzimierza wiedzą, że komuś takiemu nie powierzyliby nawet pięciu groszy, a cóż dopiero wielkich pieniędzy na zakup luksusowego auta.
Bank jednak takiego kredytu udzielił osobie, która przez całe, pięćdziesięcioparoletnie życie, nie splamiła się pracą. Kiedy jednak ów kredytobiorca zmarł , natychmiast zainteresował się jego siostrą rencistką.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl