We włocławskim szpitalu obowiązują ostatnio restrykcyjne zasady odwiedzin. Goście mogą wchodzić do chorych tylko pojedynczo i w określonych przez ordynatorów godzinach. Dużą uwagę personel zwraca na obuwie ochronne. Wstępu do pacjentów nie mają dzieci. - Nic o tym nie wiedzieliśmy. Przyjechaliśmy do chorej matki i okazało się, że wejść nie możemy - żali się Hanna Gradkowska, mieszkanka gminy Lipno. - Przejechaliśmy prawie trzydzieści kilometrów na próżno.
Zarządzenie wprowadził dyrektor szpitala w trosce o pacjentów. Pomimo zakazów, rodziny chorych nalegają na odwiedziny. Jak się okazuje, nie wszyscy rozumieją z czego wynika zarządzenie. - Odwiedzający myślą, że to w szpitalu jest jakieś źródło zachorowań na grypę, a ograniczenie wprowadziliśmy z myślą o nich - komentuje Stefan Kwiatkowski, zastępca dyrektora Szpitala Wojewódzkiego we Włocławku. - Natomiast naszym obowiązkiem jest dbać głównie o pacjentów i to w trosce o ich zdrowie wprowadziliśmy takie zarządzenie. Nie w szpitalu, a w mieście krążą wirusy.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl