Kilkanaście dni temu związkowcy z PKS Włocławek rozpoczęli akcję protestacyjną. Nie godzą się z wyborem na prezesa Andrzeja Kozłowskiego, który przed trzema laty był tu zarządcą. - Doprowadził do skłócenia załogi, zróżnicowania wynagrodzeń, postępowania niezgodnego z prawem i nietrafnych decyzji w zarządzaniu majątkiem - argumentują. Wysłali pisma do Ministerstwa Skarbu i przewodniczącego rady nadzorczej PKS Włocławek, w których domagają się cofnięcia decyzji o wyborze Kozłowskiego oraz odwołania członków rady nadzorczej PKS.
Sytuacji nie złagodziło spotkanie pracowników PKS z czteroosobową radą nadzorczą spółki. Na słowa jej przewodniczącego: „My od polityki jesteśmy daleko”, załoga PKS odpowiedziała gromkim śmiechem. Choć rada nadzorcza PKS uważa, że związki zawodowe nie są do powoływania czy oceniania zarządu, to po proteście związkowców nie podpisała w umów z wybranymi przez siebie członkami zarządu spółki (po raz pierwszy PKS ma kierować dwuosobowy zarząd - oprócz Andrzeja Kozłowskiego, wybrano Edwarda Zagórskiego).
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl