Pomysł na złoty interes
Zakłady budowlane, sklepy, salony fryzjerskie, solaria - to główne działalności gospodarcze, jakie w 2009 roku otwierali włocławscy przedsiębiorcy. Brakuje nam innowacyjnych pomysłów na biznes?
- Chyba nigdy nie doczekam się w tym mieście porządnego sklepu z ekologiczną żywnością - narzeka pani Halina, mieszkanka osiedla Południe. - Dziwi mnie, że do tej pory nikomu nie przyszło do głowy, żeby taką działalność otworzyć. Albo chociaż stworzyć specjalny dział w sklepie. Znam wielu ludzi, którzy robiliby zakupy w takim miejscu.
Włocławianie wskazują na wiele więcej braków. W mieście nie ma wypożyczalni strojów karnawałowych i sukien ślubnych, baru wegetariańskiego czy biura matrymonialnego. - We Włocławku jest wielu samotnych ludzi, którzy nie szukają sobie nikogo na jedną noc, a chcieliby na przykład miło spędzić czas, porozmawiać czy wyjść do kina - zauważa pan Jan, emeryt. - Przydałby się tu jakiś pośrednik.
- Ścianka wspinaczkowa to moje marzenie - mówi pan Kuba, student z Włocławka. - Teraz, żeby się wspinać, muszę jeździć do Torunia lub do Bydgoszczy.
Na słabą innowacyjność przedsiębiorców narzeka też dyrekcja Powiatowego Urzędu Pracy. W 2009 roku PUP przekazał 1 mln 464 tys. zł na otwarcie własnej działalności gospodarczej przez osoby bezrobotne. Pojedyncza dotacja, którą otrzymywał przyszły przedsiębiorca, wynosiła 18.400 zł.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl