Szkolna sala to żyła złota
Wynajem pomieszczeń na prezentacje, kursy czy imprezy - tak szkoły zarabiają pieniądze, które zasilają ich budżety. Dotąd stawki zależały od dyrektorów. Ratusz powiedział „dość”.
Roczne budżety w szkołach sięgają kilku milionów złotych. Niestety, nawet tak ogromne kwoty nie pozwalają w stu procentach zaspokoić potrzeb, które mają placówki. Sposobem na wyjście z sytuacji jest m.in. generowanie dochodów własnych. - To, w jaki sposób szkoła może gromadzić środki na rachunek dochodów własnych, określa uchwała Rady Miasta - wyjaśnia Jerzy Rutkowski, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego im. M. Kopernika. - To obecnie bardzo powszechne. Zazwyczaj ogranicza się do wynajmowania pomieszczeń do celów dydaktycznych. Uchwała określa też, na co pozyskane pieniądze mogą być wydatkowane. Kontroluje to Komisja Rewizyjna Urzędu Miasta.
Udostępnianie szkolnych przestrzeni jest możliwe pod warunkiem, że cele dla których sale są wynajmowane, nie będą godzić w dobre imię szkoły. Na przykład wszelkie imprezy nie mogą być zakrapiane alkoholem.
W pozyskiwaniu dodatkowych pieniędzy włocławskie placówki oświatowe radzą sobie na różne sposoby. W Szkole Podstawowej nr 12 żyłą złota jest sala gimnastyczna.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowo sci.com.pl