Pod nadzorem kamer
Telewizja kablowa Sat Film drwi z osób, które szukają w niej pracy? Do policji zgłosiła się kobieta, która twierdzi, że podczas rekrutacji nagrywano ją bez jej zgody, a potem film użyto podczas szkoleń.
- Chciałbym ostrzec o sposobie rekrutacji w TV kablowej S - napisał w miniony poniedziałek na portalu wloclawek.info.pl, Tomas. - Człowiek wynajęty do tego zadania przez firmę wykonując swoje obowiązki łamie podstawowe zasady. Np. bez zgody i wiedzy filmuje uczestników szkolenia, a następnie wyświetla filmy z ich udziałem na oczach licznej grupy, szydząc z osób, które planuje odrzucić. Ludzie poszli tam z nadzieją, że dostaną pracę, a nie po to, żeby ktoś z nich drwił.
Ten wpis był początkiem wielu podobnych komentarzy w internecie na temat rekrutacji w Sat Filmie. Kilku internautów odradzało szukania tam pracy. - Brak szacunku dla ludzi, piekiełko - takich określeń używano.
Sat Film rzeczywiście ostatnio przeprowadzał kilkuetapową rekrutację na stanowiska biurowe. Jak firma informuje, zgłosiło się około 150 chętnych. Sprawa trafiła nie tylko do internetu, ale i na policję. - Zgłosiła się do nas 29-letnia kobieta, która utrzymuje, że podczas rekrutacji w Sat Filmie wykorzystano jej dane osobowe i nagrywano ją bez jej wiedzy. Następnie film z nią odtworzono w celach szkoleniowych, na jego podstawie wytykano błędy uczestników rekrutacji - informuje nadkom. Małgorzata Marczak, rzeczniczka KMP we Włocławku.
więcej w "Nowościach Włocławskich"