- Mam psa od pięciu lat, ale nie płaciłam za niego jeszcze nigdy - mówi Czytelniczka z osiedla Kazimierza Wielkiego. - Za co mam płacić? Mój pies miastu żadnych obowiązków nie przysparza. Wyprowadzam go do lasu, a nie na trawniki. Nikt nie musi po nim sprzątać.
Podobnie sprawę widzi więcej niż połowa właścicieli psów mieszkających we Włocławku. - Referat Rachunkowości Podatkowej i Windykacji Należności Urzędu Miasta ma zarejestrowanych 7179 psów. Są to czworonogi, za które właściciele powinni wpłacać opłaty, różnie z tym bywa - mówi Andrzej Sołtysiak z magistrackiego biura prasowego. - Ta liczba obejmuje również psy, które są zarejestrowane, a właściciele są zwolnieni z tej opłaty, na przykład osoby niewidome, rolnicy, osoby starsze i tym podobnie.
Liczba psów zarejestrowanych w Urzędzie Miasta to - jak szacuje ratusz - zaledwie połowa z mieszkających we Włocławku. Toteż bierze się pod uwagę przy planowaniu rocznego dochodu z tytułu opłaty za psa.
W budżecie na 2009 rok miano nadzieję pozyskać od właścicieli psów 120 tysięcy złotych. Do budżetu wpłynęło ostatecznie 118 570 zł, czyli aż blisko 99 proc. W budżecie na 2010 rok planowana kwota to także 120 tysięcy złotych.
więcej w "Nowościach Włocławskich"