Miliony, wydane na ogrzewanie, poszły z dymem
To była rekordowa zima - zarówno pod względem opadów śniegu, jak i pieniędzy, które pochłonęła. - Potrzeba naprawy dziur w jezdniach nie zagrozi włocławskim inwestycjom - obiecują przedstawiciele ratusza.
Mieszkańcy liczą straty, spowodowane długotrwałymi, siarczystymi mrozami. - Dawno już nie wydałem tylu pieniędzy na ogrzewanie domu - mówi pan Henryk Kaczorowski, emerytowany nauczyciel. - Mimo że staraliśmy się z żoną ogrzewać tylko te pokoje, w których akurat przebywaliśmy, żeby zaoszczędzić gaz, i tak przyszło nam sięgnąć do naszych finansowych rezerw. Święta wielkanocne będą więc skromniejsze, niż planowaliśmy, bo ogrzewanie kosztowało nas ponad trzy tysiące złotych. To dla nas ogromna kwota!
- Nikt nie spodziewał się tak srogiej zimy, mimo wszystko mieliśmy więc sporo szczęścia, że podpisalismy ryczałtowe umowy z firmami, odpowiedzialnymi za zimowe utrzymanie porządku w mieście - mówi Andrzej Sołtysiak z Biura Prasowego Urzędu Miasta we Włocławku. Dzięki temu firmom, z którymi umowy podpisywał Miejski Zarząd Dróg, wypłacona została zaplanowana z góry kwota jednego miliona i 760 tys. zł.
Choć oficjalnie akcja "Zima” zakończyła się 15 bm, nadal trwa tak zwany stan gotowości, bo nie wiadomo, czy opady śniegu na pewno się już skończyły. A to oznacza konieczność angażowania kolejnych, choć już stosunkowo niewielkich pieniędzy. - Szczegółowe podsumowanie zimowych wydatków przez MZD nastąpi nie wcześniej niż w połowie kwietnia - dodaje Andrzej Sołtysiak.
Mniej szczęścia niż miasto miał powiat włocławski. - W styczniu i lutym wydaliśmy około sto procent więcej pieniędzy niż planowaliśmy - twierdzi Kazimierz Kaca, wicestarosta włocławski. Łącznie na zimowe utrzymanie dróg, odśnieżanie i inne cele, związane z opadami śniegu, powiat włocławski wydał w tym sezonie rekordową kwotę 125 tysięcy złotych.
więcej w "Gazecie Pomorskiej"