Zanim piłkarze i szkoleniowcy zasiądą przy wielkanocnym stole, czeka ich jeszcze półtorej godziny wytężonej pracy. - Żeby tylko ta praca przyniosła oczekiwany efekt w postaci kolejnych punktów - mówi Michał Wilniewczyc, trener Ziemowita. - Wtedy humory przy wielkanocnym stole na pewno będą lepsze. Gramy z wiceliderem, więc wywiezienie remisu z Bydgoszczy byłoby dobrym rezultatem.
Ostatnie zajęcia w Osięcinach były poświęcone defensywie, która od początku sezonu jest piętą achillesową Ziemowita. Przed najbliższym meczu pojawiły się jednak problemy kadrowe w formacjach ofensywnych, bowiem za żółte kartki będzie pauzował Tobiasz Rosiak, a problemy ze zdrowiem ma Karol Pyczka.
Sztab szkoleniowy osięcińskiego klubu wciąż jednak martwi się o sytuację w tyłach. - Szkoda Tobiasza Rosiaka i Karola Pyczki, ale i bez nich mamy zawodników, potrafiących stworzyć sytuacje bramkowe - dodaje Michał Wilniewczyc. - Natomiast zespół mentalnie nastawiony jest na atak i zbyt często niczym jeździec bez głowy zapędza się do przodu, nie dbając o zadania defensywne. Stąd duża liczba traconych goli, ale będziemy się starali te mankamenty wyeliminować.
więcej w "Nowościach Włocławskich"