Po konflikcie na Zawiślu, w oddalonym zaledwie kilka kilometrów Bogucinie Polska Telefonia Cyfrowa przymierza się do budowy kolejnego masztu, prowokując tym samym następne sprzeciwy.
Najbliżsi sąsiedzi oprotestowali inwestycję. Petycja od mieszkańców przeciwko masztowi trafiła na biurko wójta. W pobliżu miejsca, gdzie ma stanąć maszt, postawiono baner. - Sąsiad chyba chce zafundować raka nam i naszym dzieciom – mówi Janusz Pawul, którego posesja jest oddalona zaledwie kilkadziesiąt metrów od miejsca, gdzie miałby stanąć maszt. – Podnoszony przez niego argument, że blisko znajdują się tylko dwie rodziny nie przekonuje mnie, bo moja rodzina jest jedną z nich. Dlaczego nie można zbudować autostrady, bo zginą dwie żaby, a pozwala się na inwestycje zagrażające ludziom?
- Dla mnie to biznes jak każdy inny – odpowiada Tadeusz Wnukiewicz, który wydzierżawił teren pod budowę masztu Polskiej Telefonii Cyfrowej. – Kwestię rzekomej szkodliwości znam z mediów i wiem tyle, co inni, że to nikomu nie zagraża. Inaczej telefony komórkowe nie byłyby w masowym użyciu.
więcej w "Nowościach Włocławskich"