Prusak na twarzy, czyli jak się żyje w śródmieściu
- Nie chcę czekać, aż z sterta śmieci na podwórku urośnie do pierwszego piętra - mówi włocławianka, mieszkanka kamienicy przy ul. 3 Maja 8.
W przypadku kamienicy przy ul. 3 Maja 8 właścicieli jest kilku. O kontakt z nimi jest jednak bardzo trudno. Mówi nam o tym pani Wiesława, która w tej kamienicy mieszka od dwudziestu lat.
Smród nas dobija
- Pomóżcie nam rozwiązać ten problem, bo tak dalej żyć się nie da - prosi kobieta. Okna jej mieszkania wychodzą na podwórko-studnię. Pod oknami rośnie sterta śmieci, z dnia na dzień coraz większa. - Z powodu długów za wywożenie nieczystości, Saniko zerwało z właścicielami umowę - mówi Dariusz Rębiałkowski, inspektor Straży Miejskiej, wezwany przez lokatorów na kolejną już w tym miejscu interwencję. - Sprawa rosnącej sterty śmieci jest nam znana - potwierdza inspektor Rębiałkowski. - Rozumiemy problem lokatorów, w tym pani Grabowskiej, ale sprawa jest skomplikowana. Z jednej strony są właściciele, którzy nie płacą za wywóz śmieci, z drugiej - skąd mają brać pieniądze na utrzymanie kamienicy, skoro nie wszyscy płacą czynsz? - Ja płacę! - twierdzi pani Wiesława. - Dlaczego więc, choć jest lato, nie mogę otworzyć okna, bo śmierci cuchną w całym mieszkaniu? - pyta kobieta. - Pojawia się robactwo, ostatnio córka obudziła się w nocy z krzykiem, po twarzy chodził jej prusak!
Więcej o tym problemie w "Gazecie Pomorskiej"