- Płacę za ogrzewanie ryczałtem, niezależnie od tego, czy jest lato, czy zima - mówi Czytelnik, lokator Włocławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - W obecnej sytuacji spółdzielnia oszczędza moim kosztem, bo płacę i mam zimno. Spółdzielnia przyznaje, że obecnie ryczałtowcy tracą, ale z przyczyn ekonomicznych żeberka w centrum i na osiedlu Kazimierza Wielkiego pozostaną na razie zimne. Kiedy w mieszkaniach WSM popłynie ciepło, nie wiadomo.
- Rzeczywiście lokatorzy bez podzielników są stratni, ale są oni w zdecydowanej mniejszości - mówi Mieczysław Urbański, prezes WSM. - Dla nas najważniejsze są głosy osób, które je mają, bo to one są w systemie. A w tym przypadku głosy są podzielone. Na razie nie otrzymaliśmy aż tylu telefonów za włączeniem ogrzewania, które by nas skłaniały do podjęcia takiej decyzji. Samo uruchomienie ogrzewania to duży koszt - jeśli po kilku dniach zrobi się ciepło i trzeba będzie je wyłączyć, straty będą spore, bo nie da się przerwać tego procesu z minuty na minutę. Przeciętny sezon grzewczy trwa 200 dni - jeśli wydłużymy go 5-10 dni, to koszty wzrosną o około 10 procent.
więcej w "Nowościach Włocławskich"