Zaskakują miejskie tereny
„Jedynka” znów zaskoczyła ekipy remontowe. Znalezienie kabli elektrycznych i starej kanalizacji, których nie było na planach, przystopowało remont skrzyżowania ulicy Okrzei z POW.
Wykonawcy remontu „jedynki” przyznają, że zaplanowane na czerwiec przyszłego zakończenie remontu pierwszego odcinka drogi wydłuży się co najmniej o tydzień. Znaleziona kanalizacja jest czynna. - Mimo to wcześniej nie wiedzieliśmy o jej istnieniu. W planach znajdował się jedynie kolektor deszczowy, lecz był usytuowany znacznie niżej niż okazało się to w rzeczywistości - podaje Jarosław Makowski z przedsiębiorstwa Husar, które tworzy konsorcjum firm wykonujących inwestycję.
Kolektor należy do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. W przypadku kabli energetycznych jest problem nie tylko z ustaleniem właściciela, ale i ich przeznaczeniem. - Nie wiemy, do kogo należą kable, ani tego, czy w ogóle są aktywne - przyznał wczoraj Jarosław Makowski. - Ustalą to wezwani przez nas elektrycy. Takie sytuacje stwarzają konieczność wprowadzania ciągłych zmian w projekcie przebudowy drogi oraz wykonywanie nowych badań geologicznych. Kolejne badania zostały zlecone z powodu utrudnień na odcinku ul. POW do Starodębskiej. Tam z kolei musimy wymienić podbudowę na głębokości 1,4 metra. Podobna sytuacja miała miejsce na wysokości stacji Statoil, gdzie odkryliśmy grunt ceglany i ceramiczny.
więcej w "Nowościach Włocławskich"