Starsi potrzebują pomocy
Pożary, kradzieże, wypadki - na te i wiele innych niebezpieczeństw narażone są pozostawione same sobie osoby w podeszłym wieku.
Niestety, opieka z MOPR nie wystarcza, dlatego do pomocy powinno się angażować całe otoczenie. Kilkanaście razy w roku straż pożarna wyjeżdża do zdarzeń z udziałem osób starszych. - Bywa, że dzwonią do nas pracownicy opieki społecznej, którzy nie mogą dostać się do mieszkania swojego podopiecznego, podejrzewając na przykład zasłabnięcie - podaje Dariusz Politowski, rzecznik PSP we Włocławku. - Wówczas istnieje obawa, że osoba zostawiła na przykład odkręcony gaz.
Takie problemy były na Zazamczu, gdzie starsza osoba notorycznie zapominała o wyłączeniu palnika. Kiedyś doszło do zadymienia mieszkania na skutek pozostawionego na gazie garnka. O swoje bezpieczeństwo obawiali się też sąsiedzi, więc po kilku takich interwencjach spółdzielnia odłączyła w mieszkaniu gaz i wyposażyła mieszkanie w kuchenkę elektryczną. Słabe zdrowie, brak opieki i problemy z pamięcią to doskonały grunt dla złodzieja. Co roku kilkunastu włocławian powyżej 70. roku życia pada ofiarą kradzieży „na wnuczka”. Oszust telefonicznie podając się za wnuczka prosi o pożyczkę i zapowiada wizytę pośrednika, który odbierze pieniądze. Równie często w mieszkaniach starszych ludzi pojawiają się fałszywi akwizytorzy, gazownicy, urzędnicy, itp.
więcej w "Nowościach Włocławskich"