Co z tą nową ustawą refundacyjną

Nowa ustawa refundacyjna, która będzie obowiązywać od 1 stycznia 2012 roku, wiąże się z wieloma zmianami zarówno dla pacjentów, jak i lekarzy oraz producentów leków. Tą najważniejszą i najbardziej niepokojącą w percepcji chorych, jest cena lekarstw, i obawa, że od nowego roku trzeba będzie zapłacić za nie o wiele więcej.

O zmianach, które zaczną obowiązywać za kilkadziesiąt godzin, rozmawiamy z dyrektorem marketingu jednej z firm farmaceutycznych.

Pani dyrektor, skąd się bierze niepokój związany ze zmianami zapowiedzianymi przez Ministerstwo Zdrowia. Skąd te kolejki w aptekach i pustki w hurtowniach?

Mimo że nowa ustawa obowiązuje od lipca 2011, nikt do ostatniego momentu nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji prawnych i formalnych, jakie muszą wejść w życie od 1 stycznia 2012 roku. Pierwsza rewolucja, która dotyczy aptek i kanałów dystrybucji, polega na tym, że nie będzie im wolno różnicować cen, nie może być zachęt i promocji „za złotówkę” leków refundowanych, tych wypisywanych na receptę i nie może być również różnych marż aptecznych. Apteki nie będą więc mogły konkurować ceną. Mogą to zrobić jedynie w przypadku kosmetyków czy witamin i suplementów diety. Dlatego apteki i hurtownicy już od początku października wyprzedawali zapasy posiadanych leków po to, by „pozbyć się” leków po starych cenach. Po wejściu w życie nowej ustawy nie można robić przecen, bo zacznie obowiązywać przepis o sztywnych cenach i marżach. A to mogłoby się wiązać z prawdopodobnymi stratami dla aptek i hurtowni.
Ministerstwo Zdrowia przez cały listopad prowadziło rokowania z firmami farmaceutycznymi, aby te obniżyły ceny leków i większość tych cen została obniżona, nawet do40%. To były trudne, ale owocne dla ministerstwa negocjacje.

Skoro ceny leków zostały obniżone przez firmy farmaceutyczne, to dlaczego pacjenci zapłacą więcej?

Wraz z obniżką cen leków, zmieniły się również limity refundacji. W wyniku tych działań, nawet do tzw leków „ryczałtowych” będzie konieczność kilkuzłotowej dopłaty. A więc – pacjenci zapłacą więcej niż w mijającym roku. . Stąd obserwujemy kolejki w przychodniach i aptekach, bo pacjenci przeczuwając podwyżkę, starają się zaopatrzyć w zapasy leków na najbliższe miesiące i tym samym uniknąć wyższych cen.
Po nowym roku, chory z chorobą przewlekłą może za leki zapłacić około 30 złotych więcej za miesiąc leczenia. Dobrą wiadomością jest, że jeżeli zdecyduje się na najtańsze odpowiedniki – wówczas koszty leczenia w roku 2012, będą kształtować się na tym podobnym poziomie jak w roku 2011.
To, że producenci obniżyli w wyniku negocjacji ceny leków, spowodowało, że NFZ zaoszczędził około miliarda złotych, co dało z kolei możliwość refundacji leków w kilku rzadkich chorobach.
Dla Narodowego Funduszu Zdrowia konieczne jest dokonanie oszczędności, ponieważ zgodnie z nową ustawą - NFZ może wydać zaledwie 17% swojego budżetu na refundację leków.

Nowa ustawa wprowadziła też niezłe zamieszanie w środowisku lekarzy, którzy zostali zobligowani do weryfikacji informacji, czy ich pacjenci są ubezpieczeni i czy rzeczywiście przysługują im leki refundowane.

23 grudnia, kiedy została przedstawiona nowa lista refundowanych leków, ministerstwo przedstawiło nowy projekt recept. Nakłada on na lekarzy obowiązek umieszczania na recepcie stopnia odpłatności za określony lek. W pierwotnym projekcie jednocześnie spoczywała na lekarzu odpowiedzialność weryfikacji tego, czy rzeczywiście ten pacjent jest ubezpieczony. Jeśli chory przedstawiłby lekarzowi dane nieprawdziwe, to lekarz odpowiadałby za poświadczenie nieprawdy i w razie kontroli musiałby zwracać wartość wszystkich przepisanych na recepcie leków. Nic więc dziwnego, że medycy sprzeciwili się temu projektowi i stąd wziął się pomysł, aby na recepcie stawiać pieczątki „Refundacja do decyzji NFZ”. Uważam, że to nie jest etyczne, bo pacjent musiałby zapłacić najpierw znaczną kwotę (niejednokrotnie przekraczającą nawet 200 złotych) za leki, a potem nie wiadomo w jakim trybie dochodzić refundacji z NFZ.

Do tej pory lekarze wypisując receptę pacjentom przewlekle chorym zakreślali na niej literkę „P” i nie musieli się interesować, czy dany lek jest na ryczałt czy refundowany w 30 lub 50%. To też ma się zmienić.

Teraz, przy nazwie leku, lekarz musi wpisać 100, 50, 30% lub R, jeśli lek jest na ryczałt. To ich zobowiązuje, aby za każdym razem, wypisując lek w danej dawce, sprawdzali, jak go zakwalifikować. Nie będzie to łatwe, bo tych aktualnie stron obwieszczeniu ministerialnym jest 189. co prawda są one dostępne w Internecie i zapewne pojawią się specjalne broszury ułatwiające zadanie lekarzom,, ale niewątpliwie jest to uciążliwe i skróci czas przeznaczony na badanie pacjenta. To będzie duża odpowiedzialność dla lekarzy, ponieważ podczas kontroli, będą odpowiadać za wypisanie recepty niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Tym bardziej, że niektóre leki mają podwójną kwalifikację. Na lekarzy spadnie dużo urzędowej pracy.

Leczę się od wielu lat, wiem, jakich potrzebuję leków. Do tej pory mogłam w rejestracji zostawić listę potrzebnych lekarstw i nie musiałam wchodzić do gabinetu lekarza. Będę mogła tak robić w nowym roku?

Najprawdopodobniej nie. Recepty poświadczonej przez lekarza nie będzie mogła wypisać rejestratorka w przychodni, a lekarz jednak będzie chciał obejrzeć pacjenta, bo będzie musiał sprawdzić parę rzeczy: jaki jest status leku i czy w dalszym ciągu jest pani ubezpieczona. Bo to na lekarzu będzie ciążył obowiązek odpowiedniego przypisania leku do odpowiedniej kategorii i odpłatności. Tym bardziej, że nowelizacja leków refundowanych może ulegać zmianie co dwa miesiące. Te, które znajdują się na obowiązującej liście, mają zagwarantowaną refundację na dwa lata, ale jeśli któryś z producentów będzie chciał wynegocjować cenę korzystniejszą dla pacjenta, to będzie to podawane w kolejnym obwieszczeniu, a więc lekarz będzie musiał na bieżąco zapoznawać się z aktualnymi cenami leków.

W myśl nowej ustawy lekarz staje się dysponentem środków publicznych, ponieważ zarządza naszymi pieniędzmi...

Również nakłada na lekarzy odpowiedzialność karną, jeżeli udowodni się im niezgodne z prawem relacje z przemysłem farmaceutycznym, w szczególności przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za zwiększenie przypisywania leków refundowanych.
To też nie poprawia nastrojów w środowisku lekarzy, bo wiadomo, że firmy farmaceutyczne sponsorują organizację szkoleń i konferencje. A więc rodzą się wątpliwości, czy nadal będzie to legalne. Działania te, zgodnie z prawem farmaceutycznym, nadal będą legalne, ale potęguje to obawy, czy zachowania preskrypcyjne lekarzy nie będą kontrolowane przez NFZ ( czy zamiast leków ABC, lekarz nie zaczął przepisywać leków DFE).

Podsumowując – wprowadzenie nowej ustawy i nowych zasad sprzedaży leków refundowanych od 1 stycznia 2012, jest uciążliwe dla wszystkich stron związanych z obrotem lekami: hurtownie i apteki – muszą wprowadzić stałe marże i stale ceny; apteki – muszą podpisać umowy o sprzedaż leków refundowanych z NFZ (wiele aptek na dzień 1.01.2012 nie zdąży i zastanawia się czy obrót takimi lekami prowadzić); lekarze – muszą zapoznać się z kwalifikacja leków wg nowego obwieszczenia Ministra Zdrowia i właściwie wpisać na recepcie stopień odpłatności na dany lek a pacjent – musi dostarczyć dowodu że jest objęty ubezpieczeniem, a po uzyskaniu właściwie wypisanej recepty – znaleźć aptekę, która tę receptę zrealizuje.

Na nauczenie się działania w nowych realiach potrzebne będzie zapewne wiele dni.
Należy mieć nadzieję, że zgodnie z zapewnieniami Ministra Zdrowia – nowy system, gdy stanie się normą – pozwoli na wykorzystanie dokonanych oszczędności na refundowanie najnowszych leków, dotychczas niedostępnych dla polskich pacjentów.

3 komentarze

antydziałkowiec

Przypominam wszystkim buńczuczne wypowiedzi pana (wtedy posła) Arłukowicza we Włocławskim teatrze -obecnie Ministra (podobno ) Zdrowia -wtedy jeszcze SLD teraz PełO.Mamy tu typowy dla polskich politykierów- karierowiczów -krętaczy przykład zmiany poglądów .W teatrze -trybun ludowy -obecnie wykonwca rozkazów Tuska w zakresie ustawowej eutanazji Polaków -która jego ,,twarz'' Wam się lepiej podoba ?

1 1
ID:35879

antyrolnik

nie musisz spadać do pokoju?...zaraz zamkną drzwi?....Pielęgniarka nie będzie zadowolona.....Tak z dobrego serca przypominam, pamiętasz jak ostatnio narozrabiałeś?

1 1
ID:35894

antydziałkowiec

Ok... tylko przypomnij mi w którym pokoju ty rezydujesz bym nie zbłądził ....

1 1
ID:35896


Znam i akceptuję regulamin portalu

Polityka

Pogrzeb praw kobiet. Protest przed biurem poselskim PiS

Protesty na ulicach polskich miast, to konsekwencje wyroku Trybunału Konstytucyjnego,..

Radni PiS o wnioskach do budżetu miasta na 2021 rok

28 września radni Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali konferencję prasową, podczas..

Radni Lewicy apelują do biskupa A. Wiesława Meringa

Dziś pod Pałacem Biskupim radni Lewicy zorganizowali konferencję prasową, podczas..

Prezydent Włocławka:"Dyskutujmy, ale nie obrażajmy się”

Dzisiaj w ratuszu odbyła się konferencja prasowa, podczas której prezydent Włocławka..

Wybory 2020. Wyniki PKW z ponad 99 procent obwodów

W niedzielę 12 lipca odbyła się druga tura wyborów prezydenckich. Największe..

Dziennikarstwo obywatelskie

Drażliwy temat reparacji a opcja berlińska

Nowoczesna i Platforma Obywatelska dość histerycznie oskarża szeregowego posła..

Rewitalizacja Starego Miasta

Stała się ostatnio modna rewitalizacja we Włocławku. Temat niewątpliwie ciekawy...

Koszykówka dla najmłodszych

Poniedziałek, pogoda nie rozpieszcza, pod Halą Mistrzów typowy dla meczowego dnia..

Pomóż Martynce stanąć na nóżki

Martynka ma 4,5 roku, urodziła się z bardzo rzadką wadą genetyczną - zespołem..

Polska moich marzeń cz.6

Nadszedł kres moich marzeń. Kampania wyborcza czyli niecodzienny festiwal obietnic,..

WOLNE MEDIA