Sprawa radnej ciągnie się już od kilku miesięcy. Ewie Szczepańskiej zarzucono, że nie zrezygnowała w odpowiednim czasie z funkcji ławnika sądowego i jednocześnie pełniła mandat radnej. Mimo że początkowo komisja rewizyjna nie znalazła podstaw do wygaśnięcia mandatu, podczas marcowej sesji zapis zmieniono na wniosek przewodniczącego komisji. Szczepańska zapowiedziała, że odwoła się do sądu.
8 maja, w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Bydgoszczy odbyła się rozprawa, podczas której uznano, że uchwała zawiera błędy merytoryczne i proceduralne. Miałam możliwość złożenia wyjaśnień, które sąd uznał za wyczerpujące – powiedziała wówczas radna. radna
12 czerwca do Urzędu Miasta wpłynął wyrok. Radni w ciągu 14 dni musieli podjąć decyzję, czy będą składać skargę kasacyjną. W ostatnim dniu upływającego terminu zadecydowali, że odwołanie od wyroku będzie. Jak sąd rozstrzygnie, tak to przyjmiemy – argumentował Krzysztof Kukucki, szef klubu SLD.
Po przerwie, którą ogłosił przewodniczący RM ze względu na brak kworum, na salę obrad wrócili radni koalicji i Jan Stocki z opozycji. 13 głosami za, przy jednym przeciw i jednym wstrzymującym się, radni skierowali skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.