Radni PiS o basenach, barierkach i rankingu
Dlaczego latem nieczynne są dwa miejskie baseny, kto „zapomniał” o umieszczeniu barierek ochronnych na łuku ulicy Kaliskiej - pytali radni klubu PiS podczas czwartkowego spotkania z mediami. Przypomnieli także wyniki rankingu opublikowanego przez „Rzeczpospolitą”, w którym Włocławek uplasował się na szarym końcu listy.
Zdaniem radnych winę za te wszystkie niepokojące zjawiska ponoszą bezpośrednio lub pośrednio władze miasta. Jak można było dopuścić do sytuacji, w której latem zamyka się w tym samym czasie obie miejskie pływalnie, zwłaszcza, że ta na Słodowie funkcjonuje zaledwie kilka miesięcy – mówiła Joanna Borowiak. Radna przypomniała, że kilka tygodni przed wakacjami zwróciła się z prośbą do dyrektora OSiR, by rozważył możliwość rotacyjnego zamykania basenów. Tak się jednak nie stało. Nieoficjalnie wiadomo, pracownicy pływalni chcieli mieć w tym czasie urlopy. Oficjalna przyczyna to przerwa technologiczna. Nikt nie kwestionuje konieczności wymiany wody i dokonania prac konserwacyjnych, ale można to było zrobić po zamykając najpierw jeden, a potem drugi obiekt. Zastanawiający jest również tak długi czas wykonywania prac – dodaje Jarosław Chmielewski. Szkoda, że nikt nie pomyślał, że pogoda jest kapryśna i nie zawsze można popływać w jeziorach. Inna sprawa to ceny biletów. Włocławianie w dalszym ciągu oblegają pływalnię „Delfin”, gdzie opłaty są znacznie niższe.
Radni podkreślili, że zamknięcie placówek uniemożliwiło uczniom korzystanie z kąpieli na krytym basenie. Nie wszystkie dzieci mogą uczestniczyć w zorganizowanym wypoczynku, zwłaszcza, że miasto nie ma pieniędzy na półkolonie, bo wszystkie środki zostały wykorzystane w czasie ferii. Na posiedzeniu komisji edukacji postulowaliśmy o zabezpieczenie środków, ale jak widać, nie zrobiono tego - mówili.
Radna Joanna Borowiak pytała także, jak to się stało, że podczas przebudowy ulicy Kapitulnej, na łuku z ulicą Gajową nie zainstalowano barierek ochronnych i nie wykonano dogodnego przejścia i przejazdu na poniżej położone działki. Postulowali o to nie tylko właściciele ogrodów. Tymczasem, kiedy po wielu trudnościach udało mi się dotrzeć do dokumentacji projektowej, okazało się, że nie uwzględniono w nim barierek zabezpieczających pieszych i kierowców, co zdaniem fachowców, jest ewidentnym błędem – mówiła radna. W czasie, kiedy można było jeszcze zmienić projekt zwracałam się do prezydenta miasta, żeby ujęto w nim budowę zejścia dla pieszych i drogi umożliwiającej dojazd na działki. Żadna z propozycji nie została zrealizowana.
Radnych niepokoją również wyniki rankingu, jakie niedawno opublikował dziennik „Rzeczpospolita”. W poszczególnych kategoriach nasze miasto znalazło się na szarym końcu. Przytoczę kilka liczb. Ocena jakości gminy – Włocławek, jako miasto na prawach powiatu znalazł się na przedostatnim, 57 miejscu. Za zarządzanie nasze miasto otrzymało najmniej punktów wśród miast biorących udział w rankingu, a kategorii wykorzystywanie funduszy unijnych zajęliśmy 51 miejsce – wyliczał radny Chmielewski.