Przewodniczący z mandatem, radni z broszurkami
Jak już pisaliśmy komisja rewizyjna nie znalazła podstaw do wygaśnięcia mandatu radnego - przewodniczącego Rady Miasta. Opozycja dziwi się, że w przypadku Stanisława Wawrzonkoskiego komisja bardzo szybko uporała się ze zbadaniem materiałów. Zupełnie inaczej było podczas prac związanych z radnymi klubu PO i PiS. Sprawę podsumowali wręczając kolegom z opozycji broszurkę ze streszczeniem utworu "Folwark zwierzęcy".
Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta radni długo i burzliwie dyskutowali o projekcie uchwały w sprawie zajęcia stanowiska w przedmiocie niewystąpienia przyczyny wygaśnięcia mandatu radnego. Komisja rewizyjna uznała, że przewodniczący rady nie naruszył ustawowego zakazu łączenia mandatu radnego z wykonywaniem określonych funkcji czy działalności. Radni z opozycji zarzucili członkom komisji, że ich działania były oparte na niekompletnej dokumentacji i niezbyt wnikliwie badali, czy nie doszło do złamania ustawy. Opozycja ma także wątpliwości co do wniosku komisji, która nie stwierdziła także uchybień w zakresie wypłaty wynagrodzenia Wawrzonkoskiemu za czas pełnienia funkcji w Radach Nadzorczych obydwu spółek.
Kiedy dyskusja została zamknięta, radny Bieńkowski rozdał kolegom z drugiej strony sali obrad tajemnicze czerwone zawiniątka. Okazało się, że w środku były broszurki ze streszczeniem "Farmy zwierzęcej" George'a Orwella z zaznaczonym zdaniem "Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre zwierzęta są równiejsze od innych".
Pomysł na swego rodzaju happening krytycznie ocenił Krzysztof Kukucki, szef klubu SLD, którego poprosiliśmy także, aby skomentował dyskusję nad wspomnianym projektem uchwały.
(przeczytaj także)