Pozostawiona torba skusiła złodzieja
Ten, po zatrzymaniu go przez policjantów, tłumaczył się, że skusiła go... okazja. Mimo że przyznał się do winy, a torba wróciła do właścicielki, mężczyzna nie uniknie odpowiedzialności. Może mu grozić do 5 lat pozbawienia wolności.
Okoliczności tego kradzieży okazały się dość niecodzienne. Wczesnym rankiem, jedna z mieszkanek bloku przy ul. Chopina wybierając się w podróż zniosła swoją torbę na parter bloku, zostawiając ją w środku tuż przy drzwiach wejściowych. Wróciła jeszcze do mieszkania po resztę pakunków. Idąc klatką schodową spotkała jednego z sąsiadów. Kobieta bardzo się zdziwiła, kiedy po zejściu na dół okazało się, że torba podróżna zniknęła. Na nic zdały się poszukiwania we własnym zakresie. O całym zdarzeniu kobieta poinformowała policjantów.
Mundurowi rozpytując sąsiada, który mijał się z poszkodowaną na klatce zauważyli, że mężczyzna dość nerwowo się zachowuje, a na temat kradzieży torby nic nie wie. Dalsze działania doprowadziły jednak do ustalenia sprawcy tej kradzieży. Okazał się nim właśnie ów sąsiad. W jego mieszkaniu mundurowi ujawnili skradzioną torbę podróżną, która cała i zdrowa wróciła do właścicielki. Mężczyzna przyznał się do tej kradzieży, bo - jak stwierdził - „okazja czyni złodzieja”.
Taka postawa nie zwolni go jednak z odpowiedzialności za to, co zrobił. Grozić mu może do 5 lat pozbawienia wolności.