Wmawiał, że ukradli mu samochód
Mieszkaniec Osięcin zgłosił się do włocławskiej komendy policji i poinformował, że skradziono mu samochód. Jednak już w czasie pierwszych ustaleń, policjanci wyczuli, że mężczyzna coś "kręci". Podejrzenia okazały się słuszne.
45-latek twierdził, samochód został skradziony sprzed bloku przy ulicy Wienieckiej, gdzie robił remont mieszkania, W fordzie eskorcie miały się znajdować różne narzędzia wykorzystywane do prac budowlanych. Właściciel straty oszacował na ponad 7 tysięcy złotych.
Już w trakcie pierwszych wyjaśnień policjanci mieli wiele obaw, co do prawdomówności składającego zawiadomienie. Przesłuchali wielu świadków, wykonali oględziny. Na bieżąco weryfikowali informacje przekazywane przez 45-latka z kolejnymi ustaleniami. Podejrzenia policjantów co do tego, że przestępstwo jest fikcyjne okazały się słuszne. Okazało się, że mężczyzna w nie do końca jasnych okolicznościach stracił samochód na terenie Szwecji. Tam jednak nie zgłosił tego faktu.
45-latek trafił do policyjnego aresztu. Dzisiaj zostanie doprowadzony do prokuratury i nie jest wykluczone, że usłyszy zarzut zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie i złożeniu fałszywych zeznań. Grozić mu może do 3 lat pozbawienia wolności.