Sprawa molestowania i mobbingu umorzona
Czarne chmury, które zbierały się nad jednym z dyrektorów włocławskich placówek oświatowych i pracownicą administracji - zostały na razie rozwiane. Na razie, bo kobiety, które oskarżały szefa o molestowanie seksualne, mogą ponownie szukać sprawiedliwości w sądzie.
W drugiej połowie grudnia 2011 roku, do prezydenta miasta wpłynęła skarga na dyrektora jednej z włocławskich szkół. Autorki pisma zarzuciły szefowi molestowanie seksualne i mobbing ze strony księgowej. Ponieważ prezydent nie ma możliwości, aby tę sprawę zbadać, skierował skargę do prokuratury wyjaśniała Monika Budzeniusz, rzecznik prasowy UM. Okoliczności sprawy przypomina Waldemar Kwiatkowski, zastępca prokuratura rejonowego.
Postępowanie w sprawie trwało długo, ponieważ niełatwo jest udowodnić zarzuty, których świadkiem są zazwyczaj przysłowiowe "cztery ściany".
Co nastąpiło po pierwszym umorzeniu? Pokrzywdzone ponownie złożyły zażalenie i sąd uchylił decyzję prokuratora polecając uzupełnić postępowanie, czyli przeprowadzenie konfrontacji i przesłuchanie dodatkowych świadków zawnioskowanych przez kobiety. - Te czynności nie przyniosły nowych dowodów, więc prokurator, zmuszony w świetle materiału dowodowego, ponownie umorzyć postępowanie - wyjaśnia prokurator Waldemar Kwiatkowski. 27 grudnia ubiegłego roku sąd zatwierdził umorzenie. Sprawa została zakończona? Niekoniecznie. Pokrzywdzone mogą skierować subsydiarny akt oskarżenia mówi zastępca prokuratora rejonowego i wyjaśnia: