Lewica krytykuje odpis podatkowy na kościoły
Minister Administracji i Cyfryzacji Michał Boni przedstawił rządowy projekt likwidacji Funduszu Kościelnego i zastąpienia go odpisem podatkowym. Włocławscy działacze lewicy krytykują ten pomysł i alarmują, że samorządy stracą przez to pieniądze. W przypadku naszego miasta byłaby to kwota ponad 400 tysięcy złotych.
Projekt zakłada, że podatnicy mieliby możliwość przekazania na rzecz wybranego kościoła lub innego związku wyznaniowego 0,5% podatku należnego wynikającego z zeznania podatkowego. Rządową propozycję skrytykowali włocławscy działacze lewicy. Są dwie płaszczyzny tego roboczego projektu - finansowa i światopoglądowo-prawna. W obu nie mogę wskazać żadnej dobrej strony mówiła Natalia Walter, członkini Federacji Młodych Socjaldemokratów.
Młoda działaczka twierdzi, że według wyliczeń, straty poniesione przez miasto będą wynosić ponad 400 tysięcy złotych rocznie, co może niekorzystnie wpłynąć na poziom świadczonych usług, na przykład medycznych. Natalia Walter podkreśla także, że ateiści nie będą mieli możliwości dokonania odpisu i zapłacą większy podatek. Jest jeszcze jeden problem, o którym wspomniała Walter.
Koleżankę z FMS wspierał Piotr Kowal, który w oryginalny sposób skrytykował premiera Donalda Tuska i jego rządy.
Z kolei Krzysztof Kukucki, przewodniczący klubu radnych SLD, chwalił niemieckie rozwiązanie finansowania kościołów.
Przypomnijmy: z podatku PIT 35% wraca do samorządów gmin, 10% do powiatów. Pozostałymi pieniędzmi dysponuje państwo. Na razie nie wiadomo, z której "puli" rząd wyrównałby kościołom i innym związkom wyznaniowym różnicę pomiędzy kwotą uzyskaną z odpisu a wysokością dotacji z budżetu państwa na Fundusz Kościelny. W tym roku na ten fundusz państwo przeznaczyło ponad 94 mln złotych.