Redakcja: Panie prezydencie, kończy się pierwszy etap pozyskiwania i wydawania środków unijnych, za chwilę rozpocznie się kolejny, przewidziany na lata 2014-20. Jakie zmiany niesie nowa perspektywa finansowa?
Jacek Kuźniewicz: Przede wszystkim należało zrewidować dotychczasowe plany strategiczne zarówno na poziomie województwa, jak i miasta. To przede wszystkim wynik zmiany polityki Unii Europejskiej. Dzisiaj Unia stawia na nowoczesne technologie, innowację, na głębsze kreowanie rynku pracy, a odchodzi od bardzo prostych inwestycji infrastrukturalnych, które w naszym kraju są szczególnie potrzebne ze względu na zapóźnienia cywilizacyjne. Zmieniają się także zasady wydawania środków dla przedsiębiorców, bo mają to być środki zwrotne, a nie dotacje. Trzeba także pamiętać o ogromnym światowym kryzysie ekonomicznym. Europa jeszcze w nim tkwi i te środki mają nam pomóc w wyjściu z dołka ekonomicznego. Polska najprawdopodobniej po raz ostatni będzie beneficjentem bardzo dużych środków unijnych i otrzyma ponad 103 miliardy euro. Dla porównania, w bieżącej perspektywie otrzymaliśmy ponad 70 mld. Nasze województwo do tej pory uzyskało 951 mln euro, do roku 2020 ma szansę pozyskać 1 miliard 700 milionów. Jest więc o co walczyć.
Red: Kolejna zmiana to stanowisko Unii w sprawie współpracy pomiędzy poszczególnymi samorządami.
J.K.: Zintegrowane Inwestycje Terytorialne, bo o tym mowa, to niewątpliwie dość trudne działanie, ponieważ musimy wyłuskać takie inwestycje i projekty, które będą realizować wspólne cele dla Włocławka i okolicznych gmin. Przez dłuższy czas ci nasi sąsiedzi wstrzymywali się z podjęciem współpracy, ale w tej chwili nabiera to znacznego przyspieszenia. W przyszłym tygodniu spotkam się ze starostą włocławskim i samorządowcami powiatu, aby ustalić, co będziemy realizować wspólnie, a co oddzielnie powiat. Nie będziemy na siłę szukać powiązań między nami a Izbicą Kujawską, ale już z Brześciem Kujawskim, Lubaniem, Bobrownikami czy Dobrzyniem nad Wisła już tak. Ważne jest także, byśmy w końcu przestali mówić o Zalewie Włocławskim, a zaczęli coś robić. Moją ideą jest, aby powstał taki pakiet inwestycji realizujący te projekty zintegrowane w oparciu o wspólną oś, jaką będzie Wisła. To pozwoliłoby na realizację całkiem sensownych pakietów nie tylko włocławskich. Włocławek oddziałuje na znaczny obszar i musimy te powiązania wzmacniać. Nie możemy pozostawać obojętni na budującą się autostradę czy też budujący się kompleks uzdrowiskowy w Wieńcu Zdroju, to są szanse, które trzeba wykorzystać.
Red: Podczas zeszłotygodniowego spotkania kończącego konsultacje społeczne nad strategią miasta doktor Andrzej Potoczek chwalił włocławski samorząd województwa między innymi za to, że nasz dokument jest spójny ze strategią województwa.
J.K.: Strategia województwa związana jest z RPO została przyjęta blisko miesiąc temu, a my jako Włocławek braliśmy bardzo aktywny udział w pracach. Udało się nam przemycić to, co dla miasta jest istotne. Prace nad strategią miasta już się kończą, w zeszłym tygodniu jeszcze raz zaprosiliśmy polityków, radnych miasta i sejmiku oraz mieszkańców do wspólnego pochylenia się nad dokumentem przed formalnym zatwierdzeniem przez Radę Miasta. Cieszę się bardzo, że dobre słowo o strategii powiedzieli urzędnicy marszałka Całbeckiego i stwierdzili, że dokument jest spójny ze strategią województwa. Najważniejsze jest to, że samorząd województwa po raz pierwszy dostrzegł, że Włocławek jest trzecim ośrodkiem w województwie, jest miastem regionalnym. I nie pozostajemy w cieniu Bydgoszczy i Torunia.
Bardzo też byłem podbudowany przebiegiem dyskusji podczas tego spotkania, gdzie chyba pierwszy raz była ona spokojna, merytoryczna, bez „nawalanki politycznej”, która dla mnie jest zwykłą stratą czasu. Dla tego dokumentu powinniśmy zabiegać o konsensus w Radzie Miasta, bowiem to gremium będzie ją uchwalać. Zaskoczony byłem tylko głosem jednego z dyskutantów, który wskazywał na kompleksy wynikające ze strategii i brak jej spójności z myśleniem o naszym Włocławku ze szczebla wojewódzkiego. Absolutnie nie podzielam tych poglądów, bo moim zdaniem właśnie do rozwoju miasta podchodzimy ambitnie, nie jest sztuką zapisywać strony pustymi zdaniami tylko dlatego, aby podnieść poczucie swojej wartości, a pozostawać w oderwaniu od rzeczywistości. Czy jakbyśmy zapisali w strategii, że będziemy piękni i młodzi przez najbliższe 100 lat to czy byłoby to realne i wykonalne? No nie, więc w strategii myślimy ambitnie, ale także realnie.
Red: Proszę zatem powiedzieć, co zostało zawarte w strategii miasta.
J.K.: Strategia jest zbiorem celów i kierunków i z niej wynikają nasze działania, które będą przedmiotem zainteresowania pod względem finansowania, a przyczyniać się będą do osiągania założonych celów. Ale strategia ta nie jest tylko planem dla władz miasta, niezależnie kto będzie je tworzył. O jej realizacji zadecydują także pozostali uczestnicy życia gospodarczo-społecznego w mieście. Założone przez nas cele chcielibyśmy realizować przez takie działania jak rewitalizacja miasta nie tylko w rejonie śródmiejskim.
Jeden z projektów zakłada odnowienie Parku Sienkiewicza. Tutaj pojawia się wątek odbudowy amfiteatru. W pierwotnej wersji ten obiekt właśnie tam miał na nowo powstać, a obecnie jego lokalizację zakładamy na Słodowie. Chcielibyśmy także "rozciągnąć" bulwary poprzez ścieżki rowerowe i ciąg dla pieszych aż do zapory. Musimy także pochylić się nad placem Wolności i ulicami okalającymi to miejsce. Kolejne wyzwanie to dworzec PKP/PKS. Mamy zapewnienie, że ten obiekt uzyska dofinansowanie, ale należy dobrze przemyśleć, jaką funkcję ma spełniać. On nie może stanowić tylko miejsca, w którym podróżny kupuje bilet i przesiada się na kolejny pociąg lub autobus. Trzeba wymyślić cos, co przyciągnie mieszkańców i turystów przez prawie całą dobę. Może takim rozwiązaniem byłoby przeniesienie części starostwa czy Urzędu Miasta na teren dworca. To oczywiście tylko spekulacje, ale na pewno warte rozważenia. Jest to tylko część działań odnosząca się do kompetencji samorządu miasta, ale nie mniej ważne jest zaangażowanie partnerów społecznych i gospodarczych.
Red: Tak samo są ważne kwestie związane z przemysłem.
J.K.: Mam nadzieję, że przeniesiemy się na drugą część miasta czyli na teren Papieżki, gdzie mamy całkiem spory, ponad 14 hektarowy, kawałek terenu do zagospodarowania. Są też tereny prywatne, tak jak teren po byłej "porcelanie", który w perspektywie kilku najbliższych lat będzie się aktywizował gospodarczo. Budynki są wyburzane co jest zapowiedzią ulokowania się tam jakaś inwestycji. Niewątpliwie musimy dalej wspierać działania osób, które chcą tworzyć działalność gospodarczą, tak jak zrobiliśmy to w postaci inkubatora. Ale inkubator to za mało, dzisiaj trzeba podjąć szybkie działania w zakresie formuły organizacyjnej, ponieważ w nowej perspektywie unijnej na takie instytucje będzie przeznaczone dodatkowe wsparcie. Musimy stworzyć instytucję wspierająca rozwój biznesu ale nie tylko tego dużego, czy też średniego ale także małych przedsiębiorstw, czasem jedno, dwu czy kilku osobowych. Czas powstawania wielkich fabryk minął bezpowrotnie, dziś na znaczeniu nabiera sektor usług.
Red: Włocławek ma także stawiać na edukację zawodową.
J.K.: Dokładnie tak. Będziemy stawiać na szkolnictwo zawodowe i techniczne i modernizować kierunki kształcenia. Podjęliśmy współpracę z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową i mam nadzieję, że decyzją Rady Miasta przekażemy budynek po byłym zespole szkół na potrzeby uczelni. Chcielibyśmy, aby Włocławek stał się taką stolicą szkolnictwa zawodowego w naszym województwie i mamy ku temu pełne powody: Włocławek jest miastem przemysłowym i powinien w tym zakresie się rozwijać. Musimy powiedzieć sobie jasno, że już dość kształcenia potencjalnych bezrobotnych, trzeba inaczej kierować strumień środków finansowych i skorelować kształcenie z potrzebami na rynku pracy. Inwestorzy oczekują nie tylko terenów, czy infrastruktury, ale też odpowiedniej kadry, a z tym w naszym mieście nie jest najlepiej.
Red: Kwestia rozwoju przemysłowego na pewno jest bardzo ważna, ale na obecną chwilę, nie tylko włocławianie denerwują się na dramatyczne zakorkowanie miasta. Kierowcy domagają się zmian w połączeniu dzielnic Włocławka.
J.K.:Doskonalę zdaję sobie z tego sprawę i za punkt honoru postawiłem sobie budowę połączenia między ulicą Toruńską a Wieniecką. Bezsprzecznie trzeba podjąć wszelkie działania, aby tę inwestycję sfinansować, aczkolwiek zapowiedzi płynące z Komisji Europejskiej są niepokojące, bo finansowane będą tylko drogi głównie o znaczeniu krajowym. Będziemy starali się tę inwestycję wprowadzić "kuchennymi drzwiami" i moja w tym głowa oraz urzędników.
Red: Kolejny projekt w strategii miasta to pomysł na budowę ciepłociągu z Anwilu i jego wykorzystaniu w gospodarce miejskiej.
J.K.: Pomysł ciekawy, choć ryzykowny i niosący za sobą sporo wyzwań i dużo niewiadomych, stąd na razie nie mówimy o tym głośno. Ten pomysł bardzo się podoba w Urzędzie Marszałkowskim jako innowacyjna działalność i myślę, że jest szansa na jego realizację, ale nie za wszelką cenę. Mamy przecież swoje przedsiębiorstwo energetyki cieplnej obsługujące miasto i te relacje należy wziąć pod uwagę. Przy tej okazji chciałbym wspomnieć o tym, iż dużą wagę w nadchodzących latach będziemy przywiązywać do spraw związanych z gospodarką niskoemisyjną, a więc z przejściem na zasilanie komunikacji miejskiej w gaz, termomodernizację budynków, dalsze zmniejszanie emisji dwutlenku węgla do atmosfery oraz wykorzystanie alternatywnych źródeł energii. Także w tym obszarze będziemy poszukiwać projektów, które przyczynią się niewątpliwie do poprawy jakości życia w mieście.
Red: Reasumując. Nowe rozdanie środków unijnych to nowe wyzwania dla samorządu województwa i miasta.
J.K.: Kończy się realizacja prostych rzeczy, potrzebne są zmiany w podejściu do myślenia samorządowego. Należy podejmować odważne decyzje. Unia wymusza na nas zmiany w i chcąc dorównać innym, musimy wykazywać się innowacyjnymi pomysłami. Uważam, że ważne znaczenie będzie miała realizacja projektów hybrydowych, czyli projektów finansowanych ze środków unijnych, ale współfinansowanych przez partnerów prywatnych. Takim projektem może być wspomniany ciepłociąg. Mam nadzieję, że ta nowa perspektywa trochę przebuduje nasze dotychczasowe myślenie. Nie jest sztuką budowanie dróg, to jest przecież nasz obowiązek ustawowy, kluczem do powodzenia jest wykreowanie takich projektów, które spowodują jakościowe zmiany w mieście jeszcze w większym stopniu niż dotychczas, stąd konieczność nowego spojrzenia, nowej jakości.
Red: Panie prezydencie, a czy przysłowiowy Jan Nowak też może mieć swój wpływ na strategię wydawania środków z RPO 2014-2020?
J.K.: Gorąco zachęcam włocławian, by wzięli udział w konsultacjach, które potrwają do 7 grudnia, a będzie je prowadzić Urząd Marszałkowski. 3 grudnia będzie kolejne spotkanie we Włocławku i każdy z mieszkańców będzie mógł przyjść i wypowiedzieć się.
Na początku przyszłego tygodnia rozpoczniemy konsultacje naszych propozycji , bo chcemy poznać opinie włocławian czy to, co my proponujemy, zadawala mieszkańców, jest zbieżne z ich oczekiwaniami. Czekamy także na nowe propozycje. Oczywiście musimy zdać sobie sprawę, że nie wszystkie oczekiwania będą spełnione, ponieważ mamy ograniczone możliwości finansowe. Poza tym ogranicza nas zakres merytoryczny - Unia na pewno nie da żadnych pieniędzy na obiekty sportowe.
Jeszcze raz zachęcam do aktywnego brania udziału w konsultacjach i podpowiadania, co jeszcze można by było w strategii ująć. Zbiorowa mądrość nas wszystkich przyniesie najlepsze efekty dla miasta i jego mieszkańców.
Red: Dziękujemy za rozmowę.