Zgłosił pobicie, bo nie miał biletu
Chciał pojechać „na gapę” autokarem, jednak nie wpuszczony do środka zgłosił, że został pobity. Trafił w ręce policjantów, gdyż jak się okazało był poszukiwany przez prokuraturę.
„Zostałem pobity i wyrzucony z autobusu przez chuliganów” - taki telefon odebrał dyżurny radziejowskiej policji kilka minut przed godziną 21. Do Osięcin wysłał patrol prewencji.
Zgłaszający powiedział policjantom, że został pobity przez nieznajomych mężczyzn i wyrzucony z autobusu. Opowieść mężczyzny wydała się mundurowym podejrzana. Nie miał żadnych widocznych obrażeń, świadczących o tym, że padł ofiarą przemocy. Policjanci dotarli do kierowcy autobusu, który wyjaśnił sprawę. Okazało się, że mężczyzna nie został wpuszczony do autokaru, gdyż nie miał pieniędzy na bilet.
Mundurowi sprawdzili 30-letniego mieszkańca powiatu inowrocławskiego w policyjnych systemach. Okazało się, że jest poszukiwany przez Prokuraturę Rejonową w Radziejowie. Został przewieziony do komendy, gdzie wykonano z nim czynności służbowe zlecone przez organ poszukujący.