Po ponad dwumiesięcznych rozmowach obie strony doszły wreszcie do porozumienia, mimo iż postulaty lekarzy nie zostały spełnione.
- Myslę, że ten kompromis, ktory zawarliśmy z panem dyrektorem stanowi tylko podstawę do tego, co chcemy zrobić jeszcze w przyszłości mając ku temu podstawy naszych negocjacji - mówi Andrzej Kołodziej, przewodniczący koła negocjacyjnego lekarzy.
Przyjmując warunki dyrekcji lekarze mieli przede wszystkim na uwadze dobro pacjentów. Zarówno dyrektor jak i lekarze nie chcieli jednak zdradzić wysokości podwyżki.
- Musiałem pilnować interesu szpitala tak, aby nie wpędzić go w spiralę niemożności, bo cóz mi byłoby po tym, że zgodziłbym sie na podwyżki, takie których oczekiwali lekarze, gdy za miesiąc nie miałbym pieniędzy na leki ani na opłaty - mówi dyrektor szpitala Bronisław Dzięgielewski.
Porozumienie zostało podpisane na 4 miesiące, lekarze wierzą że po tym okresie pojawi się szansa na poprawę ich sytuacji.
Niestety to nie koniec problemów dyrekcji włocławskiego szpitala. W środę podwyżek zarządały pielęgniarki.