Już pod koniec czerwca prezydent Andrzej Pałucki zwrócił się do Prokuratury Rejonowej we Włocławku z wnioskiem o przeprowadzenie postępowania, czy przy budowie alei Królowej Jadwigi – inwestycji realizowanej w latach 2004-2005 - doszło do popełnienia przestępstwa.
Wątpliwości pojawiły się już po opublikowaniu pierwszej ekspertyzy, wykonanej na zlecenie Miejskiego Zarządu Dróg przez Instytut Badawczy Dróg i Mostów z Warszawy. Według niej, wykonane według nowatorskiej w Polsce technologii przejście pod torami kolejowymi zostało zrealizowane w sposób wadliwy. Pojawiają się bowiem wady powierzchniowe i konstrukcyjne, głównie szczeliny i pęknięcia, przez które przecieka woda. - Wykonawca robót nie zrealizował całego zakresu rzeczowego lub też wykonał go z nienależytą starannością - twierdzi prezydent Pałucki.
Teraz prokuratura zyskuje kolejny argument w śledztwie. Do Urzędu Miasta wpłynęła bowiem druga ekspertyza dotycząca stanu drogi, a konkretnie zapadającego się odcinka jezdni w kierunku ulicy Chopina. Ekspertyzę, wraz z projektem remontu istniejącej konstrukcji nawierzchni, wykonało Biuro Projektów Highway z Gdańska. W celu ustalenia przyczyn tak szybkiej degradacji konstrukcji nawierzchni, wykonano szereg badań oraz analizę dokumentacji projektowej.
Według wykonawcy ekspertyzy, istniejąca konstrukcja nawierzchni zgodnie z projektem powinna mieć grubość 57 cm, w tym 25 cm warstw asfaltowych. Tylko w jednym z dziewięciu nawierconych otworów stwierdzono pełną grubość warstw asfaltowych. Wszystkie odwierty wykonane w miejscu występowania uszkodzenia jezdni wykazały mniejszą grubość warstw bitumicznych prawie o 50 procent. Okazało się, że brakuje podbudowy, a warstwy bitumiczne ułożone są bezpośrednio na warstwie piasku.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl