Siódme miejsce Iwony Bernardelli-Lewandowskiej w Osace

Iwona Bernardelli-Lewandowska zajęła siódme miejsce podczas 36. edycji żeńskiego biegu maratońskiego w Osace. Biegaczka włocławskiej Vectry osiągnęła na mecie czas lepszy niż wskaźnik PZLA na Mistrzostwa Świata w Londynie.


Iwona zadebiutowała na japońskiej trasie maratońskiej w ubiegłym roku w Nagoi, gdzie zajęła trzynaste miejsce. W tamtym biegu aż 21 Japonek osiągnęło rezultaty poniżej 2:35:00. Przed biegiem w Osace było więc niemal pewne, że głównymi rywalkami Polki będą gospodynie.

To był mój jedenasty maraton, ale pierwszy pod nowym nazwiskiem - mówi Iwona Bernardelli-Lewandowska - Zawsze podchodzę do startu z wielkim respektem i jednocześnie z wielką ekscytacją. Tym razem nic się w tym względzie nie zmieniło. Jedynie przygotowania wyglądały zupełniej inaczej. Nie przeszłam pełnego cyklu treningowego. Można by rzec, że był to eksperyment. Dlatego nie nastawiałam się na żaden konkretny wynik. Trener powiedział, że jak złamię 2:30 to będzie cud. Ogromnie cieszę się z wyniku, jaki uzyskałam, wiedząc jak wyglądały treningi. Trenowałam w Warszawie i Wałczu, biegając w śniegu, mrozie i po lodzie.

W niedzielę, zgodnie z przewidywaniami, trzy czołowe lokaty w maratonie zajęły biegaczki japońskie: Risa Shigetomo (2:24:22), Misato Horie (2:25:44) i Hanae Tanaka (2:26:19). Iwona jeszcze na półmetku była trzynasta, jednak na drugiej części trasy przyspieszyła i sukcesywnie poprawiała swoją lokatę ostatecznie kończąc bieg na wysokim siódmym miejscu.

Bieg był prowadzony w tempie podobnym jak w Nagoi, lecz tym razem nie mogłam zaryzykować, aby pójść z grupą, bo po prostu nie wiedziałam na co mnie stać - opowiada Iwona - Zaczęłam spokojniej w czteroosobowej grupce. Biegłyśmy równo po około 3:30 min/km, jednak od półmetka musiałam sama nadawać tempo i szło mi bardzo dobrze. Niestety na 34 km złapała mnie mocna kolka, która trzymała już do samego końca. Były momenty, że prawie zatrzymywałam się, albo biegłam zgięta w pół. Stąd takie duże zwolnienie tempa. Bez względu na wynik cieszę się, że wystartowałam w Osace

Maratonka, trenująca w stolicy pod okiem Marka Jakubowskiego, osiągnęła na mecie czas 2:29:37, który jest o ponad minute lepszy niż wskaźnik PZLA na sierpniowe Mistrzostwa Świata.
Rozpocznij dyskusję!


Znam i akceptuję regulamin portalu

Polityka

Poseł Zbonikowski przed sądem, do ugody nie doszło

Żona posła Łukasza Zbonikowskiego oskarża go o naruszenie nietykalności. 21 marca, w..

Prywatna firma nie zapłaci, a szpital musi. Dlaczego?

Podczas spotkania z mediami posłanka Joanna Borowiak pytała, dlaczego prezydent miasta..

Poseł Zbonikowski krytycznie nie tylko o nowej koalicji

Do tej pory opinie Łukasza Zbonikowskiego na temat zawiązania się w mieście koalicji..

Poseł zaprasza dwóch marszałków. W jakim celu?

Pasażerowie korzystający z połączeń kolejowych pomiędzy Kutnem a Włocławkiem..

Miejskimi „Wodociągami” zarządzać będzie nowy prezes

W środę Rada Nadzorcza Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, na..

Dziennikarstwo obywatelskie

Koszykówka dla najmłodszych

Poniedziałek, pogoda nie rozpieszcza, pod Halą Mistrzów typowy dla meczowego dnia..

Pomóż Martynce stanąć na nóżki

Martynka ma 4,5 roku, urodziła się z bardzo rzadką wadą genetyczną - zespołem..

Polska moich marzeń cz.6

Nadszedł kres moich marzeń. Kampania wyborcza czyli niecodzienny festiwal obietnic,..

Polska moich marzeń cz.5

Nadchodzi wielkimi krokami finisz tego licytowania się na fantastyczne pomysły...

Polska moich marzeń cz.4

Pozwolę sobie zacząć od często powtarzanego sloganu: Nie o taką Polskę..