Będzie drastycznie i ostro
Zmiażdżone nogi, spalone wraki samochodów, czarne worki na ciała zabitych w wypadku dzieci i dorosłych. A może tylko pusty fotelik, rozbita szyba, cichnący odgłos bicia serca? Nie. Drastyczny obraz bardziej pobudzi wyobraźnię człowieka siadającego za kierownicą niż symbol.
Tak przynajmniej twierdzą specjaliści. A rzecz o telewizyjnych spotach reklamowych emitowanych w ramach różnych kampanii społecznych prowadzonych na rzecz polepszenia bezpieczeństwa na polskich drogach. - Kiedy zobaczyłam misia wylatującego przez okno auta, uśmiechnęłam się. Kiedy jednak zobaczyłam na "youtube” niemiecki spot z dziewczynką, która też z powodu niezapiętych pasów znalazła się przed maską samochodu, wstrzymałam oddech i później sama zapięłam się wsiadając do auta, choć tego nie robię - mówi Anna Biegańska z firmy reklamowej.
- I o to właśnie chodzi - potwierdza młodszy inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji. - Taka reklama powinna wywołać myślenie, powinna pobudzić wyobraźnię. I to nie łagodnie, lecz mocno. Do symboli "czarny punkt na żółtej tablicy” już się przyzwyczailiśmy, przejeżdżamy więc obok niego obojętnie. Z drugiej strony, nie możemy przesadzić. Nie możemy epatować takimi obrazkami jak Brytyjczycy czy Niemcy, którzy wypadki w swoich kampaniach przedstawiają bardzo dosłownie, a nawet przesadnie.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl