Sześciesięciodziewięcioletnia emerytka Maria Małkiewicz mieszka w bloku przy ul. Olszowej. - Nie mam i nigdy nie miałam żadnej nieruchomości - mówi. Mimo to została ukarana za niedopełnienie obowiązku utrzymania czystości i porządku wokół posesji przy ulicy Kaliskiej 90.
Wniosek o ukaranie skierowała do sądu Straż Miejska. - Zaczęło się od wezwania, bym stawiła się w Straży Miejskiej i złożyła wyjaśnienia w sprawie nieporządku przy budynku apteki przy Kaliskiej - mówi.
Czytelniczka do Straży Miejskiej nie poszła. Nie tylko dlatego, że nie ma apteki ani żadnej innej nieruchomości na terenie miasta. Do siedziby municypalnych nie pofatygowała się przede wszystkim dlatego, że ma poważne problemy z chodzeniem. - Niedawno miałam wymieniany staw biodrowy i chodzenie sprawia mi wciąż ból - podkreśla.
A problemy z poruszaniem się to nie jedyne dolegliwości na które skarży się włocławianka. O wyjaśnienie sprawy Maria Małkiewicz poprosiła więc męża. Jak zapewnia, mąż próbował sprawę wyjaśnić telefonicznie, ale bez skutku. Straż zażądała, by pani Maria osobiście stawiła się w jej siedzibie. Pani Maria nie poszła, ale poszedł mąż.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl