21-letni wówczas pracownik firmy, remontującej tory, zabił starszego kolegę. Przemysław K. z Grudziądza został w lutym ub. roku skazany na osiem lat więzienia. Prokuratura, żądająca 15 lat pozbawienia wolności oraz oskarżyciele posiłkowi, wnieśli apelację. Od wyroku odwołał się także obrońca oskarżonego przekonując, że jego klient działał w warunkach obrony koniecznej.
Sąd Apelacyjny uchylił wyrok uznając, że sprawa obrony koniecznej nie została dostatecznie wyjaśniona. Proces toczy się więc od nowa. 24 listopada 2006 roku Przemysław K. przebywał we Włocławku, pracując w gdańskiej firmie, wykonującej remonty torowisk. Załogę zakwaterowano w mieszkalnych wagonach na kolejowej bocznicy przy ul. Dojazdowej.
Feralnego dnia wieczorem kilku mężczyzn przy kieliszku rozmawiało no tym, że Przemysław K. słabo wykonuje swoje obowiązki. Te uwagi dotarły do zainteresowanego, który poczuł się urażony. Po wypiciu kilku piw zagroził starszym kolegom, że naśle na nich kumpli. Później pobiegł po nóż i zaatakował 46-letniego Wojciecha T., mieszkańca Inowrocławia, zadając mu śmiertelnym cios w klatkę piersiową.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl