Aeroklub Włocławski zabiega o środki na ten cel od wielu lat. Przed tzw. drugim unijnym rozdaniem klub liczył na pieniądze z UE. W trakcie negocjacji Urzędu Marszałkowskiego z Brukselą okazało się jednak, że Unia nie zgadza się na dofinansowanie małych lotnisk i sprawa pozyskania środków upadła. Włocławski klub nie zrezygnował z zabiegów o środki i wiele wskazuje na to, że jest bliski osiągnięcia sukcesu. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, trwają rozmowy w Warszawie na temat wyłożenia środków na ten cel. Inwestorem ma być Skarb Państwa. - Mogę jedynie potwierdzić, że rozmowy są prowadzone - mówi Marek Koziński, dyrektor Aeroklubu Włocławskiego. - Dla dobra tej inwestycji na razie nie chcemy upubliczniać szczegółów.
Z naszych informacji wynika, że wszystko powinno się rozstrzygnąć w ciągu kilku miesięcy. Wybudowanie pasa startowego powinno przynieść największe korzyści przede wszystkim stolicy Kujaw i samorządom ościennym. - Na pytanie, czego brakuje we Włocławku, biznesmeni odpowiadają - lotniska - dodaje Koziński. - Szefowie i właściciele firm mają pieniądze, nie mają natomiast czasu na długie i uciążliwe przemieszczenie się po polskich drogach. Dlatego pas startowy powinien przyciągnąć nowe firmy do Włocławka lub mniejszych samorządów w regionie.
Dodatkowym argumentem może być fakt, że największe aglomeracje są nasycone inwestycjami i firmy coraz częściej szukają miejsca w mniejszych miejscowościach.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl